

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości"Rycerskość wieśniacza" i "Pajace" w Opéra de Marseille
Strona 4 z 4 Nie brakuje też w niej czytelnie wyeksponowanego "wątku chrześcijańskiego", co zapewne wynika z faktu, że akcja obu kompozycji rozgrywa się podczas religijnego święta: w przypadku Rycerskości chodzi o Święta Wielkanocne, zaś Pajaców - o dzień Wniebowzięcia: jedno i drugie zakończy się spowodowaną tymi samymi przyczynami ofiarą z ludzkiego życia. ów religijny wymiar jest szczególnie mocno podkreślony w drugiej operze, za pomocą obecności leżącej na scenie figury Ukrzyżowanego Jezusa i widniejącego w głębi, rozjarzonego czerwonym jak krew światłem krzyża.
Mocną stroną nowej produkcji są biorący w niej udział, a obsadzeni zgodnie z ich warunkami głosowymi i predyspozycjami aktorskimi, wykonawcy. W postać Santuzzy wciela się ceniona mezzosopranistka Béatrice Uria-Monzon, artystka o dużej wrażliwości i doświadczeniu scenicznym. Razem z nią z powodzeniem występują Patricia Fernandez (Lola), Victoria Cortez (Mamma Lucia) i Carlos Almaguer (Alfio). Jedynym słabszym uczestnikiem tej realizacji jest śpiewający wyraźnie zmęczonym i miejscami nieprzyjemnie brzmiącym tenorem partię Turiddu Luca Lombardo, skądinad znany uczestnik paru wydań Festiwalu Julesa Masseneta w Saint Etienne. Na publiczności największe wrażenie robi jednak kreujący postać Canio z Pajaców Vladimir Galouzine, śpiewający niezwykle żarliwie, przejmująco i po prostu pięknie. W trakcie premiery jego interpretacja słynnej arii "Ridi, pagliaccio" wywołała na sali tak entuzjastyczne reakcje wzruszonych słuchaczy, że na wiele minut przerwano przedstawienie i opuszczono kurtynę. Gromkie brawa przypadły też w udziale występującej jako Nedda Ukraince Nataliyi Tymchenko (prywatnie żonie Galouzina) dysponującej subtelnie prowadzonym, lecz tam gdzie trzeba zdolnym do zademonstrowania pełnej blasku mocy sopranem. Pozytywne wrażenie wywiera ponadto debiutujący w roli Beppe młody Stanislas de Barbeyrac (niezapomniana serenada Arlekina!), wychowanek Atelier Lyrique de l'Opéra de Paris przyznający się z dumą do polskiego pochodzenia. Miłym akcentem jest obecność na scenie świetnie sobie radzących z powierzonymi im zadaniami aktorskimi dzieci z La Maîtrise des Bouches du Rhône, pracującymi na co dzień pod kierunkiem Samuela Coquarda. Zaś prowadzona przez włoskiego dyrygenta Fabrizio Mario Carminatiego Orchestre de l'Opéra de Marseille, a także chór, potrzebowała w trakcie premiery trochę czasu żeby odnaleźć właściwy rytm spektaklu, później jednak było już tylko coraz lepiej. Słyszeliśmy muzykę potoczystą w narracji, eksponującą czynnik melodyczny, nasyconą emocjami, utrafiającą we właściwy klimat obu dzieł i nigdy banalną. Doprawdy warto się było do Marsylii na obejrzenie tego werystycznego dyptyku wybrać. Leszek Bernat
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||