

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościJubileuszowe niespodzianki przy Jasnej
Strona 2 z 2
Utwory wokalno-instrumentalne Karola Szymanowskiego dają dyrygentowi ogromne pole do popisu, bo w kolejnych częściach Stabat Mater, a także w otwierającym koncert pełnym siły i patosu hymnie Veni Creator (Przybądź Stwórco) do słów Stanisława Wyspiańskiego, stuosobowy chór wsparty grającą bardzo głośno orkiestrą, wymagają od śpiewających solistów maksymalnego natężenia głosu, który w żadnym razie nie może przerodzić się w krzyk, ale musi stawić czoła ponad 200 wykonawcom. Z takim niemalże nadludzkim zadaniem zmierzyła się Ewa Vesin, która zaśpiewała bardzo wymagające solo w Veni Creator. Także baryton Hubert Zapiór występujący w dwóch częściach dzieła Stabat Mater również musiał stawić czoła ogromnemu forte połączonych zespołów chóru i orkiestry. W wykonaniu tego utworu słuchacze mieli przegląd stopniowego narastania napięcia, od smutku wyrażanego jakby głosem samej Matki Boskiej, poprzez potężne zrywy sprzeciwu wobec męki Chrystusa, po znowu pełne spokoju odniesienia do „źródła wszechmiłości”, aby wchodząc w majestat śmierci zakończyć pełnym nadziei czy wręcz słodyczy marzeniem o Niebie i Raju.
Jeśli mówimy o niespodziankach to trzeba koniecznie wspomnieć o drugiej części koncertu, w którym po bardzo nowoczesnym w brzmieniu II Koncercie wiolonczelowym Grażyny Bacewicz (świetny solista Nicholas Altstaedt) nastąpił finał, gdzie miejsca Chóru Filharmonii Narodowej zajęła ponad setka dzieci z różnych szkół warszawskich i podwarszawskich. Krzysztof Urbański postanowił i bardzo słusznie, przybliżyć tej młodocianej społeczności ideę Krzesanego Wojciecha Kilara operując jakby obrazami z filmu, które ta muzyka tworzy w ludzkiej wyobraźni. Dzieci jednak nie przybyły do Filharmonii tylko po to by wysłuchać prelekcji, a potem podziwiać nagłe zrywy i kanonady tworzone na instrumentach nie tylko perkusyjnych, czy też liczne odniesienia do folkloru podhalańskiego, ale aby w tej sporej grupie stworzyć własnymi rękoma tło dźwiękowe wielkiego skupiska ludzkiego, coś jak jarmark, czy festyn pełen rozmaitych hałasów, które razem wchodzą w tkankę orkiestry, a na samym końcu dominują nad jej grą. Ten zaskakujący pomysł edukacyjny miał dla tych dzieci także spore znaczenie emocjonalne, co wyrażały one już po zakończeniu swoim ruchem, podskokami, gwarem i śmiechem. Do tej pory Krzesany Kilara kończył się zbiorowym krzykiem członków orkiestry, którzy ową ludyczną energię koncentrowali na wspólnym „HEJ”. Tym razem okrzyk na końcu był zbędny, bo każde z dzieci trzymające w rękach jakąś grzechotkę, dzwonek, tarkę czy trójkąt dawało indywidualnie świadectwo swojej energii życiowej, która przecież może służyć także sztuce i jako taka zostanie przez nie na długo zapamiętana. Warto wiedzieć, że cały koncert był jednocześnie transmitowany i retransmitowany na światowych platformach kulturalnych medici.tv i Mezzo. Brawa także za ten pomysł. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||