Przegląd nowości

Noskowski kontra Grinholc

Opublikowano: sobota, 18, kwiecień 2026 11:54

Co łączy dwie wydawałoby się tak różne płyty jak Zygmunt Noskowski, Piano works 5 i Piotr Grinholc, Organ works? Przede wszystkim oficyna wydawnicza Acte Prealable kierowana przez Jana A. Jarnickiego, która z niezwykłym uporem trzyma się zasady odkrywania muzyki polskiej w jej niesztandarowych odmianach i przejawach. Mając Chopina, Moniuszkę i Szymanowskiego nie możemy pomijać, a tym bardziej zapominać o tych wszystkich twórcach muzyki, którzy w naszym środowisku działali i działają. Czy można zapomnieć o twórcach, których wykarmiła duchowo nasza ziemia i polska kultura?

 

CD Noskowiski V

 

Czy nie liczą się ich prace, działalność artystyczna i społeczna? Obie płyty łączy właśnie owo narodowe skrzywienie przejawiające się w ich muzyce, dodajmy granej na instrumentach klawiszowych, nierzadko w swojej melodyjnej i konstrukcyjnej prostocie sięgającej do tradycji i folkloru. Równie ważne jest to, co dzieli Zygmunta Noskowskiego i Piotra Grinholca, bo to przede wszystkim czas, dokadnie 120 lat różnicy. Choć w samej muzyce nie wyczuwa się tak ogromnej dysproporcji stylistycznej, jaką sugerowałaby metamorfoza muzyki na przestrzeni od przełomu XIX i XX wieku, do przełomu XX i XXI wieku. Piotra Grinholca ominęły eksperymenty dodekafonii i repetytywnego minimalizmu, wszystkie punktualizmy i sonoryzmy. Trzyma się, choć nie kurczowo, klasycznych form, ze smakiem i znawstwem używa terminu fuga czy toccata. Zygmunt Noskowski działał w zupełnie innych realiach kulturowych, więc jego działalność pedagogiczna odbiła swoje piętno na kolejnym pokoleniu twórców muzyki – Szymanowskim, Fitelbergu, Szelucie, nawet Karłowiczu, zaś twórczość pisana na fortepian miała z założenia dotrzeć do umuzykalnionej populacji, nie znającej jeszcze radia ani streamingu, która jeśli chciała jakiejś muzyki w danym momencie, to musiała ją sama wykonać, po prostu zagrać na pianinie lub fortepianie.


Podobnie Piotr Grinholc, choć nie ogarnia swoim wpływem tak jak Noskowski szerokich kręgów, wzbogaca repertuar populacji organistowskiej, zwłaszcza dostarcza „nowego paliwa”  tej służącej wciąż jeszcze istniejącej warstwie liturgicznej w naszych świątyniach. I tu dostrzegam właśnie  znów podobieństwo obu twórców, bo tak jak Noskowski w swej Suicie Polskiej przywołuje motyw pieśni Ty pójdziesz górą ze złotej księgi tradycyjnych utworów śpiewanych, tak i Piotr Grinholc tworzy artystyczne opracowanie w formie fugi na temat starej pieśni kościelnej  Z dawna Polski Tyś Królową.

 

CD Grinholc

 

Tak jak Noskowski pisze cyklicznie polonezy czy krakowiaki, niekiedy nawet wprost cytując melodię Krakowiaczek jeden miał koników siedem ze zbioru Zygmunta Glogera, tak też Grinholc nawiązuje do nostagicznego polskiego tańca w krótkim utworze organowym, dzięki zastosowaniu tradycyjnego rytmu w Tańcu Polskim. Na płycie z utworami fortepianowymi Zygmunta Noskowskiego, w nagraniu Wojciecha Świtońskiego, jest jeszcze ciekawostka – poemat symfoniczny Morskie Oko w fortepianowym opracowaniu dla tych melomanów, których nie było stać na obecność na koncercie orkiestry. Co jest odpowiednikiem poematu u Grinholca? Może pysznie skonstruowana z użyciem klasycznej polifonii Mała Fantazja i Fuga, a może sprytne odniesienia do muzycznej przeszłości, do chorału Allein Gott Bacha, błyskotek Mozarta, a nawet najpopularniejszego utworu organowego wszechczasów, z powójnym przypomnieniem sekundy dużej z Toccaty D-moll, tym razem w D-dur? Gra Stanisław Maryjewski. i jest to już któraś z kolei prezentacja twórczości Grinholca na płytach Acte Prealable, podobnie jak piąty krążek z muzyką Noskowskiego. Alleluja i do przodu.

                                                                           Joanna Tumiłowicz