

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościJelenie i słowik
Strona 2 z 2
Ostatnie akordy chóru są tu dziwnie zbieżne z zakończeniem pieśni kurpiowskiej Karola Szymanowskiego A chtóz tam puka gdzie córka idąca do ślubu szuka matki, ale nie ma się już komu wypłakać ani poradzić, bo matka nie żyje. Aby nieco rozproszyć ponury nastrój orkiestra pod batutą chilijsko-włoskiego dyrygenta Paolo Bortolameolli'ego zagrała na wstępie beztroską i energiczną Uwerturę do Kopciuszka Gioachino Rossiniego, dzieło poprowadzone z teatralnymi zatrzymaniami (niestety w tym fragmencie pionowe akordy wychodziły jakby z arpeggio) i następnie rozpędzaniem się by doprowadzić do finału (wykonanego znacznie bardziej precyzyjnie). Po przerwie, zgodnie z tradycyjnym schematem koncertowym, były dwa solidne dzieła symfoniczne, poematy Ottorina Respighiego o rzymskich fontannach i rzymskich piniach.
Trzeba było jeszcze poszerzyć i tak już pokaźny skład orkiestry, bo włoski kompozytor w Petersburgu pobierał nauki u mistrza symfonicznej instrumentacji Rimskiego-Korsakowa. Pewne reminiscencje mistrzowskiego stylu dało się wysłyszeć w pierwszej z fontann przypominającej falowanie morza w Szeherezadzie, suicie symfonicznej wspomnianego już Nikołaja Rimskiego-Korsakowa. Można też było tu zaobserwować efekty doświadczeń z akustyką sali Filharmonii Narodowej, gdzie poszczególne grupy instrumentów są co jakiś czas przesadzane w inne miejsce, aby lepiej brzmieć. Tym razem można było stwierdzić, że potężne organy, których przesadzić się nie da, były prawie niesłyszalne, zaś niekiedy na pierwszy plan wybijała się niewielka kubaturowo celesta. Świetnie też słychać było klarnet, flet, obój. W poemacie Pinie rzymskie usłyszeliśmy natomiast autentyczny głos słowika emitowany z nagrania. To podobno był pierwszy, absolutnie pionierski przykład wykorzystania zapisu dźwięków z natury wprowadzonych do koncertu symfonicznego. Podobno Włosi podczas prapremiery poematu nie popadli w zachwyt. Warszawiacy co innego, niektórzy nawet wstawali na koniec koncertu. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||