

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościCisza, jak po śmierci organisty…
Strona 1 z 2
To ludowe porzekadło przypominało mi się wielokrotnie podczas kampanii politycznych, kiedy to wybieraliśmy parlamentarzystów, kompletowali rząd, a ostatnio brali udział w wyborach prezydenckich. Ale w pewnej, kluczowej dla ludzi mojego typu kwestii, panowała pewna kłopotliwa cisza. Ani jeden bowiem kandydat na posła, senatora, ministra czy innego dostojnika desygnowanego w drodze wyborów, nie zająknął się choćby słowem, aby wymienić słowo KULTURA!
Oczywiście można bez tego rządzić, reprezentować, ustanawiać prawo, uprawiać politykę zagraniczną, a nawet prowadzić wojny, ale – dajmy to sobie powiedzieć – tylko do czasu i ze skutkami wręcz katastrofalnymi. Nie myślę tu o dwóch ostatnich prezydentach, z których pierwszy mimo zewnętrznej ogłady nie zasłużył się niczym w dziedzinie kultury, a drugi – jakże złotousty i czasami konsyliacyjny – z kulturą i jej ludźmi po prostu nie ma nic wspólnego.
W podejściu do zjawisk obejmujących szeroko rozumiane pojęcie kultury najbardziej rozczarował mnie Donald Tusk. Obserwując z podziwem i uznaniem jego wieloletnie poczynania w dziedzinie polityki, staraliśmy się nie zauważać jego braku uwagi w stosunku do problemów życia kulturalnego, zainteresowania wydarzeniami artystycznymi, obecności w chwilach ważnych dla polskiej kultury (np. finał Konkursu Chopinowskiego), czy manifestowania osiągnięć polskich artystów w przełożeniu na wspieranie nimi działalności politycznej.
A zwłaszcza w niedawno minionych czasach żyliśmy w imponujących ekspansjach polskiej kultury i życia artystycznego, mając w czołówce tych poczynań takich kompozytorów jak Krzysztof Penderecki, Witold Lutosławski czy Wojciech Kilar, ludzi pióra na czele ze Stanisławem Lemem, Wisławą Szymborską, czy Jerzym Waldorffem, śpiewaków tej klasy co Teresa Żylis-Gara, Wiesław Ochman i Bernard Ładysz, zjawiskową estradową osobowość Ewy Demarczyk, fenomenalne talenty twórcze Henryka Tomaszewskiego (pantomima), Conrada Drzewieckiego (taniec), Konrada Swinarskiego (teatr), a zwłaszcza Andrzeja Wajdę i Romana Polańskiego (film).
Przytaczam tu prominentów polskiej kultury mojej młodości z bardzo subiektywną wybiórczością. Ale Polska Ludowa w której Oni żyli i promieniowali na świat, umiała się z tego cieszyć, eksponować ich osiągnięcia, stawiać za wzór przed narodem i dbać o kulturę i sztukę, choć odetchnęliśmy z ulgą, kiedy wreszcie odeszła w niebyt. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||