

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościAdam Rozlach – smutne refleksje
Strona 2 z 5
Jakże się cieszyłem z jego wygranej! Notabene komentatorami tego Konkursu byli moi mistrzowie – doc. Marian Wallek-Walewski no i legendarny red. Jan Weber… Przy kolejnym Konkursie już byłem obecny dziennikarsko, ponieważ pracowałem w katowickiej Rozgłośni PR, ale w Warszawie pojawiłem się dopiero w 1985 roku. Byłem zapraszany do Trójki przez Małgorzatę Pęcińską, gdzie wspólnie, codziennie przygotowywaliśmy dwugodzinne relacje. Potem do Dwójki, do Radia BIS, do mojej Jedynki, a od 2005 roku, od Konkursu, którego zwycięzcą został Rafał Blechacz, do dziś prowadzę Konkursowe Studio w TVP Kultura – to był już mój piąty, „telewizyjny” Konkurs. W sumie tegoroczny Konkurs był dla mnie już dziewiątym, jaki przeżyłem od deski do deski, nie opuszczając ani jednego dnia, ani jednego przesłuchania.
Nasuwa się zatem pytanie, co się zmieniło twoim zdaniem na przestrzeni lat? Chyba wszystko pomału się zmieniało. Ciągle się zmieniał program, coraz to inne utwory stawały się obowiązkowymi. Zaczęto też dawać kandydatom większą swobodę w propozycjach konstruowania repertuaru – zwłaszcza w II i III etapie, ale i w finałach. Zmieniła się liczba uczestników I etapu. Dawniej była ich ponad setka, teraz jest około 80. Nawet się teraz zastanawialiśmy, czy nie warto byłoby jeszcze bardziej zmniejszyć tę liczbę – na przykład do czterdziestu, czy pięćdziesięciu. No i w tym roku zmieniono materiały nutowe w koncertach, dając dyrygentowi, muzykom FN ale przecież i solistom do wykonania inną orkiestrację. Nie wiem, czy powodem były zbyt wysokie koszty tradycyjnego wynajmu partytury. Przyznam, że jestem tym dość poirytowany, bo odbiło się to wyraźnie na poziomie akompaniamentu, ale i z tej racji, że skoro konkursy są po to, żeby pilnować tradycji, to jednak nie powinno się zmieniać oryginalnej partytury, prawda? Podobnie nietrafionym pomysłem było dodanie w tym roku do finału Poloneza-Fantazji As-dur op. 61, który poprzedzał występ z orkiestrą. To była porażka! Nie można pianistów narażać na tego typu stres, dodatkowo wzmocniony przez obecność stu muzyków orkiestry za plecami…
Zapewne z tego można było wybrnąć, proponując najpierw prezentacje solowe danej grupki finalistów, a dopiero potem koncerty. Ale chyba nie tylko w tym rzecz? No właśnie. Czy to było potrzebne do weryfikacji ich gry? Przecież już chyba po trzech etapach z tak różnorodnym programem prawie wszystko było wiadomo. Myślę, że organizatorzy chcieli ten finał trochę urozmaicić, ale to było naprawdę niedobre i nie sądzę, by przy następnym konkursie konwencja ta została utrzymana. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||