

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościOrient z Tymoszówki i klasycyzm spod znaku Jowisza
Strona 2 z 2
Zarazem dyrygentowi nie umknęły z pola słyszenia wyszukane detale jak pizzicato kontrabasów nakładające się na miękkie uderzenia wielkiego bębna czy na tle ciszy ledwo zaznaczające się dźwięki kotłów, podkreślające moment najwyższego duchowego uniesienia, kiedy znika rozpraszająca je zmysłowość. Wcześniej jednak w sekwencji stanowiącej ekwiwalent Scherza dają znać o sobie subtelności mieniącej się różnorodnymi barwami orkiestracji z solami skrzypiec, przywołujące aurę rozgwieżdżonej dusznej nocy Południa, która jest porą mistycznych godów także w innych religiach (Jan od Krzyża).
Dla kontrastu po przerwie zabrzmiała ostatnia, XLI Symfonia C-dur KV 551 „Jowiszowa“ Wolfganga Amadeusa Mozarta, przywracająca klasyczną równowagę składników muzycznej wypowiedzi. Posiada ona absolutny charakter, choć przydany tytuł odzwierciedla ówczesną skłonność do poszukiwania programowych treści, również w celach promocyjnych, jeśli przyjmie się, że pochodzi on od londyńskiego impresaria Johanna Petera Salomona. Wzorem obecnego wykonawstwa historycznego nie zwielokrotniono obsady, pozostając przy tej obowiązującej w czasach kompozytora i przewidzianej przez partyturę. Muzyka tej epoki wymaga znacznej dyscypliny gry, a zwłaszcza wyrazistego pulsu rytmicznego. Jednocześnie prowadzący orkiestrę wydobył pierwiastki retoryczne zapowiadające już romantyczną wrażliwość, szczególnie dochodzącą do głosu w Andante cantabile, nie tylko w zakresie kształtowania sarabandowej melodii, ale też frazy na zasadzie silnych kontrastów pomiędzy stłumionym brzmieniem skrzypiec i fanfarowych rogów, a zdecydowanymi, puentujacymi wejściami altówek. W finale powraca dyscyplina w prowadzeniu głosów w ustępach utrzymanych w fugowanej formie. Znów przyciągała uwagę partia kotłów, bynajmniej nie wychodzących na pierwszy plan, ale właśnie dzięki tej powściągliwości jeszcze dobitniej zaznaczających swoją obecność. Gdy wybrzmiały ostatnie akordy muzyki, Michał Klauza zwrócił się do publiczności bez nagłośnienia, ujawniając dodatkową umiejętność w postaci nienagannej dykcji, której może mu pozazdrościć niejeden aktor, na dodatek coraz częściej wspomagający się w tym zakresie mikroportami. W sumie koncert ten stanowił dobry prognostyk przyszłej współpracy nowego dyrektora artystycznego z powierzonymi jego pieczy zespołami Filharmonii Krakowskiej, które pod jego batutą nadal doskonalić będą swój i tak wysoki już poziom. Lesław Czapliński |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||