

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościPerły bytomskiej „Halki”
Strona 1 z 2
Dawno nie towarzyszyła mi taka radość i satysfakcja, gdy zabieram się do opisywania kolejnego jubileuszowego spektaklu Halki Stanisława Moniuszki w Operze Śląskiej. Namówiony do tego Emil Wesołowski stworzył wzorowy przykład realizacji zgodnej z intencjami Kompozytora, didaskaliami librecisty Włodzimierza Wolskiego i licznymi elementami tradycji, jaka towarzyszy Halce od 167 lat obecności na scenie. Na szczęście Wesołowski zna ją dobrze i dlatego jego inscenizacja podkreśla sens nazywania Halki polską operą narodową, a reżyseria uwydatnia indywidualne cechy dwóch polskich klas społecznych szlachty i górali, natomiast choreografia eksponuje temperament, wdzięk i tężyznę ludu polskiego.
W zabiegach tych nie pomogła niestety scenografia Macieja Preyera z powodu fatalnego oświetlenia autorstwa Katarzyny Łuszczyk, której zaciemniające i wręcz niszczycielskie zabiegi przypominają, że jeszcze nie tak dawno profesja reżysera świateł w ogóle nie istniała, a oświetleniem sceny zajmował się zwykle reżyser, z ewentualnym współdziałaniem scenografa. Tak więc – drogi Emilu – ponieważ dobrze znasz również i tę dziedzinę twórczości teatralnej, lepiej na przyszłość zrezygnować z usług tak nieprofesjonalnej oświetleniowej działaczki.
Natomiast reżyseria tej produkcji to pasmo pięknych obrazów, świetnie prezentującego się chóru, zarówno w reakcjach na wydarzenia na scenie, jak i kompozycjach ruchowych, z polonezem wspaniale odtańczonym na wstępie I aktu. Niezwykle korzystnie został przedstawiony również konflikt uczuciowy między szlachcicem, wiejską dziewczyną i jej niechcianym adoratorem.
Osobnym sukcesem reżyserskim było poprowadzenie solistów, zwłaszcza postaci pierwszoplanowych, w interesująco ukształtowanych ansamblach, duetach i poszczególnych ariach. Praca z fachowcem o choreograficznym rodowodzie niewątpliwie pozostawiła na solistach ruchowe ślady, przydatne zapewne później we współdziałaniu z innymi reżyserami, którzy zamiast o śpiewakach, myślą bardziej o sobie i swych – zwykle poronionych – pomysłach.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||