

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości... Bytomiu zawsze czułem się jak w domu…
Strona 2 z 2
Nie przeszkodziły mu wspaniałe kreacje zwłaszcza wokalne, takich dramatycznych tenorów jak Franciszek Arno, czy Wacław Domieniecki oraz wieloletnia dublura tak wybitnych wokalnie i aktorsko Jontków, jak Zbigniew Platt i Sławomir Żerdzicki.
W młodszym pokoleniu upamiętnił się swym pięknym śpiewem i sylwetką Józef Kolesiński, nieoceniony tenor dramatyczny Bolesław Pawlus, śpiewak o pięknym głosie i ujmującej interpretacji Józef Homik oraz potomek operowych rodziców Janusz Wenz.
Nie mogąc wymienić wszystkich bytomskich Jontków w tej niekończącej się śląskiej moniuszkowskiej tradycji, chociaż wspomnę o Juliuszu Ursynie-Niemcewiczu, Sylwestrze Kosteckim, Dominiku Sutowiczu, czy Macieju Komanderze, o którym – gdy go widzę i słyszę – jestem ciągle zazdrosny, że wybrał Bytom, a ja tak bardzo chciałem mieć go w Teatrze Wielkim w Poznaniu.
Dla tych operomanów, których Opera Śląska nie pomieści w swych wspaniale wyremontowanych podwojach w dniach jubileuszu 80-lecia, interesujące jest zapewne, którzy soliści zaszczycą spektakl Halki w partii tytułowej („Gdyby rannym słonkiem…”) i roli Jontka („Szumią jodły na gór szczycie…”).
W inscenizacji reżyserii i choreografii Emila Wesołowskiego pierwsze dwa spektakle śpiewać będą Izabela Matula i Anna Wiśniewska-Schoppa. Trudno było dokonać lepszego wyboru. Jontkami będą Łukasz Załęski i Arnold Rutkowski. Pierwszy – moniuszkowski bohater o którym marzyłby sam Kompozytor. Drugi – równie atrakcyjna postać w naszym narodowym repertuarze. Niejednokrotnie powtarzałem, że zabiegiem bezpiecznym, a często wręcz atrakcyjnym jest powierzanie operowych reżyserii choreografom. W moich doświadczeniach nigdy nie zawiodłem się na takich realizatorach, jak Conrad Drzewiecki, Teresa Kujawa, czy właśnie Emil Wesołowski. Ten ostatni poza szeregiem wspaniałych baletów pozostawił na scenie poznańskiej reżyserię Skrzypka na dachu i Strasznego dworu, z których gmach pod Pegazem żył wiele sezonów ku satysfakcji publiczności z kompletami na widowni.
Tak więc zanosi się w Operze Śląskiej na dobry spektakl zwłaszcza, że – powtarzam sobie to często – „…w Bytomiu zawsze czułem się jak w domu!”. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||