

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościTrzech panów B.
Strona 1 z 2
Wczorajszy koncert krakowskich filharmoników stał pod znakiem trzech muzyków, których inicjały są na literę B: Johannesa Brahmsa, Hectora Berlioza i Łukasza Borowicza. Symfonie dwóch pierwszych poprowadził ten trzeci. W tej z fortepianem Johannesa Brahmsa jako solista wystąpił Szymon Nehring. Miał to być pierwszy utwór niemieckiego kompozytora z tego gatunku, ale ostatecznie powstały materiał zużytkował na potrzeby formy koncertującej d-moll op. 15 (na symfonię w pełnym tego słowa znaczeniu trzeba było zaczekać jeszcze 19 lat).
Wciąż młody pianista rozpoczął swą partię ściszonym, przytłumionym dźwiękiem, by stopniowo zwiększać jego natężenie. W dalszym ciągu umiejętnie dozował crescenda i decrescenda, a także tempo, operując jego spowolnieniami. Maestoso wymaga ze strony solisty masywnego touché, ale jednocześnie dobrze osadzonego w instrumencie, którego zabrakło (pamiętam jak pod palcami Güntera Kootza pękła struna, a mimo to dźwięk nie był przebity).
Poza tym pojawiały się drobne nieczystości. Nehring z natury liryk fortepianu w pełni odnalazł się dopiero w romantycznej pieśni bez słów jakim jest Andante, snując szeroko płynącą frazę i z wyczuciem dialogując z towarzyszącą orkiestrą. A pożądane brzmienie, którego nie dostawało w pierwszej części, uzyskał w finałowym rondzie oznaczonym jako Allegro non troppo. Dyrygent ze swej strony zadbał o efektowne przeprowadzenie fughetta oraz wejścia drzewa poprzedzającego kodę. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||