

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościWybuchowy fortepian
Strona 1 z 2
Sposób na niebanalne mówienie o Powstaniu Warszawskim, w którym śmierć poniosło 200 tys. ludzi, a większość stanowiła ludność cywilna, nie jest prostym zadaniem. Dlatego z dużym uznaniem trzeba spojrzeć na próbę podjętą przez Radę i Zarząd Dzielnicy Śródmieście oraz Akademię Teatralną. Reżyser Marcin Starosta, dla którego Godzina Widm była spektaklem dyplomowym, przy współpracy dramaturżki Natalii Królak posłużyli się chwytliwym zabiegiem – seansem spirytystycznym, który pozwolił narracji trochę „bujać w obłokach” a nie popadać w patos, martyrologię, czy odwrotnie, zdecydowanie odbrązawiać ten tragiczny zryw.
Autorzy widowiska postanowili wysłuchać tych, „o których historia najgłośniej milczy – cywilów". Podobny był tok myślenia Krzysztofa Wodiczki, który zaprezentował w Izbie Pamięci przy Cmentarzu Powstańców Warszawy audiowizualną instalację Głosy pamięci i swoistą spowiedź świadków tamtych wydarzeń. On też skupił się nie na bojownikach, żołnierzach Powstania, ale osobach, których najważniejszym zadaniem i celem było przeżyć ten straszny czas.
Materiałów do takiego ujęcia zagadnienia jest mnóstwo, że sięgniemy po najbardziej znany dowód – Pamiętnik Mirona Białoszewskiego. Marcin Starosta miał szczęście, że potrafił jeszcze wykorzystać fizyczną obecność i wielorakie talenty 87-letniego Jacka Fedorowicza, satyryka, ale też aktora i prezentera telewizyjnego, którzy przeżył Powstanie Warszawskie jako 7-latek w centrum stolicy. Sama osobowość Fedrowicza, lekkość i bezpretensjonalność w podejmowaniu zagadnienia w dużej mierze zdominowały scenariusz owej Godziny Widm, w której gra czwórka młodych adeptów Akademii: Kuba Dyniewicz, Patrycja Grzywińska, Kamil Książek i Paulina Matusewicz. Dla nich, zapewne tak jak dla ich rówieśników i wręcz dzieci w roku 1944, wydarzenia na ulicach Warszawy, a następnie w gruzach zbombardowanych budynków, miały w sobie niekiedy coś z koszmarnej zabawy w wojnę, czy w Indian. I tutaj właśnie obecność 7-letniego świadka wydarzeń była nieoceniona, bo to Jacek Fedorowicz z tzw. offu wołał do grających: – Dzieci się bawiły, ale nauczone doświadczeniem, starały się zachowywać cicho!!! |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||