

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościWrażenia z Rumunii i promocja „Alfabetu”
Strona 1 z 2
W moim pełnym od bliższych i dalszych podróży życiorysie tak się złożyło, że nigdy nie byłem w Rumunii. Ba, niewiele wiedziałem o jej przeszłości, związkach z Polską, sytuacji obecnej i ludziach, których – nie zawsze słusznie – kojarzono z narodem cygańskim.
Teraz jestem o wiele bardziej uświadomiony i wyedukowany. Od wielu lat miałem do czynienia pośrednio, lub bezpośrednio z wybitnymi rumuńskimi śpiewakami: Nicolae Herlea (baryton), Arta Florescu (mezzosopran), Ion Piso (tenor), Ileana Cotrubas (sopran ) czy znany głównie we Francji reżyser rumuńskiego pochodzenia Patryka Ionesco, któremu podczas Damy pikowej zawaliły się dekoracje w Genewie, o czym opowiadała mi Teresa Żylis-Gara, która w spektaklu tym śpiewała Lisę, ale akurat była za kulisami, więc ocalała.
Wróciłem właśnie z Bukaresztu, gdzie wraz z operową elitą Grand Touru oglądałem w tamtejszej Operze Narodowej Kopciuszka Sergiusza Prokofiewa i Trubadura Giuseppe Verdiego.
Jeśli chodzi o stołeczny balet rumuński, to tańczy na klasycznym dobrym poziomie i posiada szereg wirtuozowsko wyszkolonych solistów. Toteż komediowe role żeńskie tradycyjnie tańczone przez mężczyzn wywoływały huragany braw, a sceny zespołowe budziły uznanie swą dyscypliną i precyzją. Następnego dnia obejrzeliśmy Trubadura w tradycyjnej reżyserii Mario De Carlo z Jurie Florea przy pulpicie dyrygenckim, akompaniującym solistom z wrażliwością i muzykalnością, jakby wywodził się z profesji fortepianowego korepetytora, co również zauważyła obecna z nami Danuta Pęczkowska, znakomita pianistka i akompaniatorka solistów w Teatrze Wielkim w Łodzi jeszcze za moich czasów.
Obsada – sądząc po nazwiskach – składała się wyłącznie ze śpiewaków rumuńskich. Na jej czele postawiłbym barytona Adriana Márcana w partii Hrabiego Luny, który może być ozdobą każdej obsady w najlepszych teatrach operowych świata. Manrikiem, czyi bohaterem tytułowym był Marius Vlad Budoin, tenor o pięknym głosie, który rozśpiewał się dopiero po pierwszych nieśmiałych scenach. Jego matkę Azucenę wykonywała zbyt młoda na tę rolę mezzosopranistka Sorana Negrea, która gdy dojrzeje wiekowo może być usunięta z teatru, jak to się coraz częściej dzieje u nas, na przykład w Łodzi.
Partę Leonory powierzono Simonie Neagu, artystce głosem, aktorstwem i urodą przypominającą na przemian Dorotę Wójcik i Monikę Cichocką, soprany, które nie tak dawno zaangażowałem w Łodzi tuż po studiach, a teraz próbują się ich pozbyć moi – pożal się Boże – następcy. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||