

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościPożegnanie z sadem i Łysakiem
Strona 2 z 2
To tak, jakby połączyć Zemstę Fredry z Moralnością pani Dulskiej i postarać się o znalezienie wspólnego mianownika, jakim jest np. polski koloryt. Niestety porażka samego zamysłu reżyserskiego i adaptacyjnego nie wyczerpuje słabości tego zamierzenia. Również realizacja i warsztat teatralny Wiśniowego sadu pozostawia wiele do życzenia. Oj przydałby się jakiś miernik dopuszczalnych decybeli, który został przekroczony z powodu niskich, dudniących dźwięków przedzielających poszczególne sceny spektaklu.
Dominik Strycharski dostarczył sporej porcji łomotu atakującego nie tylko uszy, ale bezpośrednio wprowadzający drgania i wibracje do organizmu ludzkiego, co przyjemne nie jest. Oczywiście rozumieć to można jako zapowiedź wojennej grozy, ostatecznego napięcia nerwów przez zbliżającą się zagładą, którą tak naprawdę jest tylko zlicytowanie i sprzedaż zadłużonej posiadłości z dużym sadem. A przecież drzewa umierają bezgłośnie. W paroksyzmach huku pojawia się jeszcze jakaś wokaliza, której bezsens i bezkształtność została przez jednego z recenzentów określona słowem „genialna". Cały spektakl, choć w zasadzie kameralny, skłonił realizatorów do wyposażenia wszystkich artystów w mikroporty, co skutecznie komplikuje rozpoznanie postaci, które w danej chwili coś mówią. I jeszcze, excusez le mot, „wisienka" na torcie. W pewnej scenie pojawia się koedukacyjna para golasów, potrzebna chyba tylko po to, by zwiększyć obroty. Legendarny Adam Hanuszkiewicz, który sam przyzwoitką nie był, powiadał czasami, że jak reżyserowi nie starcza wyobraźni i pomysłów, to wypuszcza na scenę gołą babę i po kłopocie. Tak też było w Wiśniowym sadzie. Może lepiej było zostawić Becketta (albo Czechowa) w spokoju i skupić się na jednym temacie, zwłaszcza, że aktorzy Teatru Powszechnego fuchy nie odstawiają. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||