

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościJak to z kwartetem było
Strona 2 z 2
Bo jego muzyka stanowi ogniwo pośrednie między systemem tonalnym a atonalnością rozumianą jednak mniej radykalnie, niż u dodekafonistów. W uczonych rozprawach mówi się, że Bartok wprowadził centralizację tonalną nawet w kompozycjach bardzo radykalnie zrywających z systemem dur-moll. Taką postawę odnajdujemy niemal we wszystkich, nawet najbardziej śmiałych układach dźwiękowych u Bartóka. Właśnie w jego kwartetach smyczkowych różne doświadczenia stylistyczne i konstrukcyjne pojawiają się w przebiegu muzycznym. Zwykle też towarzyszą temu nawiązania do folkloru węgierskiego, rumuńskiego, który w naszym odbiorze jest folklorem cygańskim, albo słowackim.
Czasem jest to pojawiający się w trakcie utworu jakiś cytat w formie niemal oryginalnej, ale np. w III Kwartecie odniesienie do folkloru jest bardziej ukryte, wtopione w tkankę rozmaitych przemian wariacyjnych. Kolejnym utworem koncertu był króciutki, trwający może 2-3 minuty fragment – andante z Kwartetu Ruth Crawford Seger. Tutaj można było podziwiać doskonałą dyscyplinę wszystkich członków kwartetu Ãtma, którzy przekazywali sobie dosyć oryginalne figuracje brzmieniowo-melodyczne, co tworzyło efekt dźwiękowego falowania całej struktury utworu. Był to więc pomysł czysto formalny, spekulatywny, ale w ostatecznym wyrazie muzycznym dosyć intrygujący. Koncert zakończył Kwartet smyczkowy Witolda Lutosławskiego, utwór niejako obowiązkowy w polskich zespołach tego typu. Powstały w 1964 roku stanowi również poletko doświadczalne dla późniejszych kompozycji tego autora. Dwie przeciwstawne części stały się pewną regułą w innych, większych dziełach. Także pomysł aleatoryzmu kontrolowanego zaczął się u niego częściej pojawiać. Słuchacz mający po raz pierwszy kontakt z jedynym kwartetem Lutosławskiego dziwi się może dosyć długim solowym występem skrzypiec w początkowej wstępnej części recitativo, ale potem zaczyna rozumieć ten zabieg, gdy inne instrumenty wchodzą w dialog ze sobą stosując podobne układy melodyczne. W drugiej części Kwartetu dosyć charakterystyczne są ostre, nerwowe rulady powtarzane furioso przez kolejnych uczestników składu smyczkowego, co ma swoiste znaczenie dramaturgiczne. Jakie? Tego kompozytor nie wyjaśniał, tym bardziej więc nie trzeba się doszukiwać jakichś dosłownych znaczeń. Niech po prostu zadziała niezależna od realiów wyobraźnia słuchacza. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||