

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościNoworoczne nowinki a za oknami śnieżyca
Strona 2 z 2
Inną wersją oprawy artystycznej tej inauguracji mógłby być występ Polskiego Baletu Narodowego z tańczonymi utworami Chopina, mazurem Moniuszki, kawałkami Harnasi Szymanowskiego czy Krzesanego Kilara. Na widowni zauważono nieobecność pani przewodniczącej Ursuli von der Leyen, która na wieść o sążnistym utworze inauguracyjnym wolała leczyć zapalenie płuc we własnym łóżku. Natomiast z ulgą przyjęliśmy nieobecność naszego prezydenta, który – jak się okazało – pojechał sobie na narty. Należę do tych, którzy życzą mu, aby zjeżdżał z publicznych występów już do końca kadencji, nie tylko z ośnieżonych szczytów.
Filmująca wszystko wścibska telewizyjna kamera pokazywała nam, jak trudnym zadaniem jest rozmieszczanie na widowni tak dużej ilości ważnych, utytułowanych i prominentnych postaci. Wśród nich raz tylko mignęła mi zatroskana twarz dyr. Waldemara Dąbrowskiego i wciśnięta w dalsze fotele sylwetka Anny Wróblewskiej, naszego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a więc przełożonej wszystkiego, co dzieje się w gmachu Teatru Wielkiego.
Kilka dni wcześniej (29 grudnia) na jego widowni uczestniczyłem w szeregowym (59 – tym) spektaklu Czarodziejskiego fletu Mozarta w doborowej obsadzie, składającej się prawie wyłącznie z absolwentów Akademii Operowej przy Teatrze Wielkim z Gabrielą Legun (Pamina), Katarzyną Drelich (Królowa Nocy) i Kamilem Zdeblem (Papageno). Dyrygował – podobno po raz pierwszy w Operze Narodowej – młody dyrygent Adam Banaszak, nasz poznański wychowanek, potem szef muzyczny Opery Wrocławskiej, dyrektor artystyczny Teatru Wielkiego w Łodzi, a obecnie kierownik muzyczny Orkiestry Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej. Dzięki jego mozartowskiej interpretacji, nienagannej współpracy z solistami i idealnym panowaniem nad orkiestrą, jeszcze raz przeżyłem z pełną satysfakcją moje ulubione dzieło operowe, mimo kontrowersyjnej, ale skupiającej uwagę inscenizacji. Nie zauważył tego komplet jak zwykle eleganckiej publiczności, oklaskującej wszystko, ale najbardziej młodego dyrygenta po zakończeniu przedstawienia.
To tyle noworocznych nowinek warszawskich. Jest wszakże wśród nich jeden pogrążający w zadumie smutek. W dniu 3 stycznia zmarł Andrzej Klimczak, współzałożyciel Opery Kameralnej, jej dyrektor w latach 2019-2024 „Jego odejście jest ogromną stratą dla świata opery, a koledzy wspominają go jako wybitnego artystę, patriotę i dobrego człowieka” – napisano na Facebooku.
Był bas-barytonem mającym w repertuarze aż 50 pierwszoplanowych partii operowych. Jako bardzo młody śpiewak współpracował ze mną jeszcze we Wrocławiu…To było dawno. Teraz pozostał tylko smutek. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||