

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościSylwester w Madrycie
Strona 1 z 5
Jeśli wybierać się gdzieś na Sylwestra, to tylko do Madrytu. Jeśli właśnie stolica Hiszpanii ma być tym miejscem, to należy koniecznie, poza zwyczajowym balem z tańcami flamenco, odwiedzić Teatro Real i Muzeum Narodowe Prado. Jeśli sylwestrowo-noworoczne imprezy rozpoczną się w operze, to trafia się na ostatnie w tym roku wystawienie Gaetano Donizettiego Maria Stuarda, do zobaczenia którego zachęcają jeszcze dodatkowo popisy wokalne dwóch polskich śpiewaków. Jeśli wzbogacić wrażenia muzyczne emocjami z dziedziny sztuk wizualnych, to do dyspozycji posiadaczy biletów do Muzeo Nacional Del Pradoza 15 euro, będą dzieła takich artystów jak Goya, Dürer, Memling, Raphael, Rubens, Tintoretto, Velazquez, El Greco, Tycjan, Caravaggio, Van Dyck i wielu innych, a w tym gronie znajdzie się też „największy rozmiarami" obraz tego muzeum wykonany przez urodzonego we Wrocławiu i zmarłego w Toruniu Bartłomieja Strobela (Strobla) – 1591-1647, polskiego malarza pochodzenia niemieckiego. Wszystkie te atrakcje zaproponowała i zorganizowała specjalizująca się w takich podróżach dla miłośników sztuki kompania turystyczna z Łodzi o nazwie Grand Tour, kierowana niezawodną ręką przez Marzennę Jezierzańską, a od strony merytorycznej wykorzystująca wiedzę i kontakty dyrektora operowego Sławomira Pietrasa.
Jest zatem o czym pisać, zwłaszcza, że opera Maria Stuarda do najpopularniejszych utworów nie należy, zaś skala trudności wykonawczych tym bardziej ogranicza możliwości jej wystawiania. W Teatro Real zobaczyliśmy przedstawienie tradycyjne w formie, ale wysmakowane w treści i warstwie wizualnej. Rzecz działa się w Elżbietańskiej Anglii, co podkreślały stroje z epoki i respektowane obyczaje, ale skromne dekoracje autorstwa Hannah Postlethwaite dopowiadały zręby przesłania tej tragedii ze sfer najwyższych. Dramat ten, nie licząc się z tzw. prawdą historyczną ułożył niemiecki poeta i dramaturg Fryderyk Schiller i przetłumaczył na włoski tworząc libretto Giuseppe Bardari. Mamy więc konflikt dwóch królowych w co wplątany jest uczuciowo pewien hrabia, a na końcu topór (rekwizytorzy operowi wystarali się o prawdziwy artefakt) spada na głowę nieszczęsnej Marii. Dekoracją jednej ze scen jest ściana pałacu wyłożona wielkimi małżowinami usznymi, co należy tłumaczyć, że na dworze Elżbiety I wszyscy wszystko wiedzą i jeszcze więcej plotkują. Innym stałym elementem dekoracji jest wielkie insygnium władzy, czyli jabłko królewskie, które na początku wisi pod sufitem, potem zostaje opuszczone niżej, wreszcie na końcu leży na ziemi rozbite, co wskazuje na jakąś katastrofę i zagładę, ale nijak się ma do losów Anglii i rzeczonej Elżbiety, która dobrze przyczyniła się do potęgi swego kraju. Trzeba jednak zrozumieć, że reżyser przedstawienia David McVicar poszedł bez cudowania za przykazaniami libretta, które było słowo w słowo tłumaczone na trzech wyświetlaczach (lewo, góra, prawo) na hiszpański i angielski. Dodatkowo dla widzów, którzy siedząc na górnych piętrach widowni Teatro Real czyli królewskiego, mogli nie widzieć dokładnie tego, co się dzieje na scenie, umieszczono pod sufitem dwa wielkie telebimy wyświetlające sedno akcji. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||