

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościNic nie jest takie, jak się nam wydaje
Strona 2 z 2
W przedstawieniu „konkursowym” w reżyserii Pameli Leończyk i ze scenariuszem Darii Sobik, który w ogólnych zarysach nie odbiega od fabuły oryginału, wszystko wydaje się dowcipem i tak to kreują aktorzy, którzy grają Szekspirem na wesoło. Stękają, robią miny, zanim jakby od niechcenia wypowiedzą pierwsze słowa. Obecne na premierze panie twórczynie – dochodzi tu jeszcze Magdalena Sowul, autorka muzyki oraz scenografka i autorka kostiumów Magdalena Mucha – zaśmiewają się do rozpuku z takich gierek Grzegorza Artmana (Leontes) i Karoliny Adamczyk (Hermiona), i to jest reakcja trochę na wyrost. Prawdziwie śmiesznie robi się dopiero po przerwie, kiedy pojawia się po 16 latach dorosła już córka Perdita (Anna Ilczuk) i ma pretensje do tatusia, że nie chodził na jej wywiadówki w szkole.
W uzasadnieniu nagrody dla spektaklu jury 27 Festiwalu Szekspirowskiego napisano m.in. o satyrycznym podejściu i użyto słów: „Za żartobliwe i ironiczne przepisanie tekstu Szekspira”. I słusznie, bo to jest realny atut spektaklu. Jednak jego główną osią intrygi jest próba przedyskutowania małżeńskich kłopotów króla Sycylii we współczesnym gabinecie terapeutycznym, który za kilkaset złotych od jednej wizyty ma pomóc sypiącej się rodzinie. Śmiejemy się więc z naiwnej wiary terapeutów, że w stosunkach z mężem i kochankiem – rozumianych dosłownie – można znaleźć jakieś kompromisowe wyjście. Oczywiście tym kompromisem jest córka, która dopomina się uwagi od mamy i taty. Jak to bywa „w realu” wiemy aż nazbyt dobrze.
Niestety oprawa muzyczna tego dramatu terapeutycznego nie umywa się do Gesualda, choć w materiałach ze spektaklu napisano optymistycznie: „Bardzo ważnym elementem jest tu także wielowymiarowa, elektroniczno-akustyczna ścieżka dźwiękowa”. Natomiast o wiele bardziej znaczącym przerywnikiem są sekwencje taneczno-gimnastyczne, kiedy główni wykonawcy rzutami swego ciała, w myśl autora choreografii Daniela Leżonia, podkreślają swoje postępowanie. Kochanek Poliksenes daje popis swej męskiej siły i energii, król pokazuje nowoczesne taneczne szaleństwo, zaś Hermiona symuluje ruchy frykcyjne. Warto jeszcze zwrócić uwagę na swobodne kształtowanie kostiumów zlepiających to co było przyjęte w XVI wieku, np. zbyt obfite mankiety w koszuli, z trampkami z doby obecnej. Mamy więc egzemplifikację sloganu, iż teatr, który się wtrąca, tym razem zabrał się za wzmagającą się rolę różnych gabinetów terapeutycznych. To chyba celny strzał. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||