

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„La Cenerentola” Rossiniego w Opéra national de Lorraine w Nancy
Strona 3 z 4
Tak więc reżyser tworzy obraz zbuntowanej i niejednokrotnie agresywnej nastolatki o mocnym charakterze, wyraźnie żywiącej głęboką nienawiść do patriarchalnych układów panujących w domu Don Magnifica. Ten ostatni jest przypominającym swoim wyglądem Donalda Trumpa prostakiem, właścicielem Hotelu Transylwania (o czym informuje wielki napis), z umieszczonym pośrodku i dobrze zaopatrzonym w trunki barem (scenografia Vincent Lemaire), wokół którego kręcą się podejrzani osobnicy. Dwie siostry Kopciuszka, czyli Klorynda i Tyzbe, prezentują się w lateksowych spodniach koloru czerwonego i z telefonami komórkowymi w rękach, służacymi im do nieustannego kontrolowania swojej urody.
Z kolei odziany również w stylu gotyckim książę Ramiro kojarzy się raczej za sprawą swojej aparycji (fryzura irokeza) i zachowania z fantastyczną i pochodzącą z jakiegoś horroru postacią. Towarzyszy mu zaś noszący banalny - co nieco w tym kontekście zaskakuje - strój Dandini. Wreszcie może także dziwić sposób budowania wizerunku Alidoro, czarodzieja i filozofa, który w owej inscenizacji kompletnie zatraca swój tajemniczy charakter. Murgia czyni bowiem zeń szefa grupy bliżej niezidentyfikowanych agentów, odzianych w ciemne garnitury oraz wyposażonych w czarne okulary i słuchawki służące do utrzymywania pomiędzy sobą kontaktu. W tak zaplanowanej koncepcji baśniowość ustępuje miejsca atmosferze melancholii, niepokoju i ekscentryczności. Żałować wszakże można, że w tej wizji, utrzymującej przecież wciągający rytm narracji, pojawiają się pomysły nietrafione, a czasem wręcz zbędne. Niczego na przykład nie wnoszą projekcje wideo, rzucane na zawieszony w głębi ekran w formie lustra. Głównie są to ujęcia łapane na żywo przez krążących po scenie kamerzystów (to obsesyjny chwyt wielu współczesnych reżyserów) i wyświetlane z minimalnym opóźnieniem czasowym. Wywołują one u widzów pewien dyskomfort, odczuwany najmocniej wówczas, kiedy gesty widocznego na ekranie dyrygenta są spóźnione w stosunku do muzyki. W odbiorze przeszkadzają też niektóre utrzymane w złym guście gagi. Wystarczy chociażby wspomnieć o krążącym po scenie z piłą elektryczną (hałas pracy jej silnika dobiega z głośników) w ręku Kopciuszku, jakby zmierzającym do okrutnego rozprawienia się z szykanującym go ojczymem. Irytujące jest też narzucone chórzystom i statystom groteskowe podrygiwanie i miotanie, nawet podczas muzycznych epizodów przepojonych liryzmem. W tej sytuacji najwięcej satysfakcji dostarczają celnie obsadzeni - w większości przypadków - soliści. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||