

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościW rodzinnych stronach Adama Didura…
Strona 1 z 2
Od ponad 30 lat uczestniczę w Festiwalu im. Adama Didura w Sanoku. Jego zainteresowanie kompozytorami – tak mniemam – było co najwyżej marginesem tej kariery. Toteż utrzymywanie w ramach Festiwalu konkursu kompozytorskiego jego imienia wydaje się rzeczą dziwną i zbędną.
Drugą krytyczną uwagą, ale z bijącym sercem i troską o pamięć o tym bodaj najwspanialszym polskim śpiewaku, jest zbyt skromna dbałość o tematykę didurowską w festiwalowych programach. Próbuję to uzupełniać, prowadząc proponowane mi koncerty, ale to za mało, jak na niezwykłą biografię, wspaniałą osobowość i zasługi Adama Didura dla polskiej sztuki lirycznej.
W obecnej 33. edycji Festiwalu powierzono mi komentarze do dwóch Wieczorów, na których wystąpili profesorowie, absolwenci i studenci Wydziału Wokalno-Aktorskiego Akademii Muzycznej z Katowic, której tuż po wojnie pierwszym dziekanem był Adam Didur. Podczas jednej z lekcji w dniu 7 stycznia 1946 roku powalony został atakiem serca i zanim zmarł, wygłosił pamiętne życzenie „Śpiewajcie dalej… Nie przerywajcie”, będące hasłem Międzynarodowego Konkursu Wokalistyki Operowej jego imienia, który odbywa się właśnie w Bytomiu i Katowicach, dla uczczenia 150. rocznicy urodzin Mistrza, przypadającej dokładnie w wigilię najbliższego Bożego Narodzenia.
W pierwszym koncercie z moim komentarzem wystąpiła znana mi i ceniona śpiewaczka Ewa Biegas, obecnie dziekan tego Wydziału, która – nie wiedzieć czemu – nie jest już sopranem, a od pewnego czasu postanowiła zostać mezzosopranem mimo, że ani kolor głosu, ani jego brzmienie na to nie wskazuje. Ale repertuar mezzosopranowy zaśpiewała po mistrzowsku. Mnie najbardziej podobała się w arii z Samsona i Dalili.
Równie wybitne kreacje sopranowe stworzyła Ewa Tracz, mimo że młoda, ale już profesorka Akademii Muzycznej. Brawurowo zaśpiewała Bolero Elzy z Nieszporów sycylijskich oraz kilka innych arii. Następnie w duecie ze swą profesorką Ewą Biegas (tak, tak, to był koncert mistrzyni i uczennicy!) słuchaliśmy duetów z Opowieści Hoffmanna, Lacmé, Damy pikowej, Strasznego dworu, a na bis słynny Duet kotów Rossiniego, w którym dostojne profesorki po prostu miauczały na siebie. Na fortepianie towarzyszył im Grzegorz Biegas – profesor, a od kilku dni nawet prorektor katowickiej Akademii Muzycznej. Robił to z taką maestrią, że jego akompaniament w mojej pamięci konkurował z największym mistrzostwem w tej dziedzinie takich nestorów jak Jerzy Marchwiński, Jerzy Lefeld, Sergiusz Nadgryzowski, albo jeszcze lepiej! |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||