

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościTowarzysząc muzyce polskiej: od Moniuszki do Wnuk-Nazarowej
Strona 2 z 3
Michał Dąbek w pełni wykorzystał jego walory jak śpiewność oraz szlachetny dźwięk o ciepłym, ciemnym zabarwieniu. Romans Żeleńskiego stanowić może wartościowe uzupełnienie niewielkiej ilościowo polskiej literatury wiolonczelowej przed Witoldem Lutosławskim, obok utworów koncertowych Zygmunta Stojowskiego, Jana Maklakiewicza i Piotra Perkowskiego.
Tym, czym dla polskiej opery byli Moniuszko i Żeleński, to ich rolę na polu symfoniki po Ignacym Feliksie Dobrzyńskim odegrał Zygmunt Noskowski, autor trzech symfonii i nowatorskiego na owe czasy poematu symfonicznego Step op. 60, łączącego dźwiękowe malarstwo z programową narracją, snującą kresową opowieść, pozostawioną wszakże do konkretnego wypełnienia wyobraźni słuchaczy.
Na delikatnym tle smyczków rozbrzmiewają sola klarnetu, waltorni (zagrane z wrażliwością), fletu. Z kolei w z lekka orientalizowanym epizodzie dochodzą do głosu obój i tamburyn. Dyrygent umiejętnie stopniował dynamikę, tak że ucho cieszyły różne jej odcienie. Mieczysław Karłowicz, główny twórca tego gatunku na gruncie polskiej muzyki, wszak nie do niego odwołał się w tym zakresie, mimo pobierania nauki harmonii. Daje w nich znać o sobie pesymistyczny duch epoki późnego romantyzmu oraz właściwa dla niego gęsta i barwna orkiestracja. Tak jest w Powracającej fali op. 9. Tym razem na słowa uznania zasłużyła grupa waltorni, pewnie intonująca przewijający się motyw przewodni, po wprowadzającej go po raz pierwszy trąbce. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||