

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościPlan pracy na jesień (życia)
Strona 1 z 2
Przywieziony przez luksusowy autokar Opery Śląskiej z Festiwalu Adama Didura w Sanoku, razem z orkiestrą złożoną z młodych i kulturalnych muzyków, stałem przed bytomskim gmachem operowym zastanawiając się, jak dotrzeć z pokaźnymi bagażami do dworca kolejowego, aby z przesiadką w Gliwicach dojechać do Poznania. Obecnie jestem dużo starszy od zmarłych przede mną dyrektorów tego Teatru, począwszy od Adama Didura (73), Stefana Beliny-Skupiewskiego (77), Włodzimierza Stahla (73), Włodzimierza Ormickiego (69), Napoleona Siessa (55). Gdy tak się zastanawiałem, podjechał luksusowym samochodem obecny dyrektor Opery Śląskiej i widząc moje zakłopotanie zapytał jak było na Festiwalu, spojrzał na bagaże i uprzejmie wskazał drogę na dworzec, którą przecież znałem, bo przemierzałem ją stokrotnie, zanim on pojawił się na świecie.
W kilka dni później zadzwoniła do mnie moja niegdysiejsza uczennica, od lat dyrektorka artystyczna łódzkiej Szkoły Baletowej, abym przyjechał na Wieczór poświęcony pamięci Feliksa Parnella. Wkrótce potem jej sekretarka telefonicznie kazała mi wpisać do zaproszenia numer miejsca, gdzieś w dalszych rzędach amfiteatru. Ponieważ jestem jak dotąd najdłużej urzędującym dyrektorem tego Teatru, nie przyjąłem tak peryferyjnej propozycji zastanawiając się, kogo posadzono w bliższych rzędach.
Zamiast tego zwiedziony wiadomościami o sukcesie Czarodziejskiego fletu w Operze Wrocławskiej, postanowiłem obejrzeć to przedstawienie. Zasiadłszy na zniewalająco pięknej widowni tego starożytnego, odremontowanego w czasach Ewy Michnik gmachu (1843) doznałem olśnienia, kiedy w antrakcie wyrósł przede mną mój niegdysiejszy współpracownik, obecnie dyrektor artystyczny tego Teatru Michał Znaniecki, odziany w paradny surdut z efektowną butonierką i kolorowym fularem.
– Czy tak elegancko ubierasz się na każdym spektaklu? – spytałem podstępnie. – Nie, tylko wtedy, gdy ty przyjeżdżasz! – odpalił filuternie, po czym wysłuchał z nieukrywaną satysfakcją moich komplementów, dotyczących tego, co przed chwilą zobaczyłem. Był to bowiem spektakl pełen dobrej reżyserskiej roboty, przeniesiony w realia przedwojennego Breslau (co ryzykowne i trudne), ale w tym przypadku nie uwłaczający oryginałowi, świetnie przygotowany muzycznie i wokalnie przez Adama Banaszaka, dyrygującego z fantazją, precyzyjnie i stylowo. Dodatkowym walorem jest bardzo dobra obsada, złożona wyłącznie z solistów wrocławskich na czele z Marią Rozenek-Banaszak – Królową nocy, jakiej w Polsce od dawna nie było. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||