

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościTomasz Pawłowski – być pianistą, znaczy pomagać
Strona 2 z 2
Przyjrzyjmy się sytuacji, gdy ma Pan do czynienia z początkującym śpiewakiem, albo takim, który jeszcze nie do końca opanował wykonywany utwór. Czy podporządkowuje się Pan do jego możliwości w danej chwili, czy stara się pomóc w uzyskaniu pełniejszego efektu artystycznego? – To się od razu daje zauważyć, czy z danym artystą można swobodnie pomuzykować, czy najpierw należy skupić się na samym wykonaniu utworu i swoboda w korzystaniu ze środków wyrazu artystycznego jest jeszcze ograniczona.
Bowiem śpiewak nie umie np. zaśpiewać całej frazy na jednym oddechu, siłuje się z wysokimi tonami itp.? – To są dosyć typowe trudności, które młody, początkujący artysta musi pokonać. Gdy brak mu praktyki scenicznej w związku z tym ja też nie mogę sobie pozwolić na wszystko, czego wymagałby kompozytor. Dla przykładu utwory Giacomo Pucciniego stawiające poważne wymagania i nie wszystko jest do realizacji przy pierwszej próbie. Robię wówczas uwagi wykonawcze, także odnoszące się do techniki wokalnej. Zachęcam też artystę by nagrał swój śpiew w takiej wstępnej wersji, bo to pomaga zrozumieć czego jeszcze w wykonaniu brakuje. Ja sam też nagrywam dla własnych celów partię fortepianu w trudniejszych utworach. To pozwala na spokojnie zrozumieć tę muzykę. poznać jej formę, emocjonalność. Wspomniałem o pieśniach ale i utworach kameralnych, które bardzo lubię, np. Johannesa Brahmsa, Mahlera, Straussa, Hugo Wolfa i innych.
Co daje Panu więcej satysfakcji, czy występowanie na scenie, czy praca pedagogiczna na uczelni? – Jedno i drugie. Jeszcze parę lat temu uważałem, że prawdziwą satysfakcję daje występ na koncercie, a teraz zakosztowałem też w pracy z młodzieżą muzyczną.
Zapytam jeszcze o Pańską pracę przy realizacji spektakli teatralnych. Na czym ona polegała? – Współpracowałem przy tworzeniu przedstawienia Wieczór Trzech Króli w Teatrze Narodowym. Muzykę napisał znany kompozytor Jan Duszyński, który przy realizacji spektaklu nie zawsze był obecny. Trzeba więc było całą oprawę muzyczną przygotować. Grałem na fortepianie, ale była jeszcze wiolonczela, flet, kontrabas, no i aktorzy, nierzadko nie mający przygotowania muzycznego, a też mieli sporo do zaśpiewania. Uczyłem więc także aktorów ich partii. Spektakl wciąż jest w repertuarze teatru i trwa 3 godziny, a półtorej zajmują partie śpiewane. Uzgadniałem telefonicznie z kompozytorem i wykonawcami pewne drobne zmiany, by muzyka była przystępniejsza do wykonania przez aktorów.
Widać, że współpraca z artystami, którzy nie są zawodowymi muzykami też dała Panu sporo satysfakcji. – Tak. I wiele się przy okazji nauczyłem, Nawiązałem ciekawe kontakty z aktorami, którzy też służyli mi swoją pomocą. Np. dobrze wspominam rozmowy z Jerzym Radziwiłowiczem na temat sztuki, muzyki, języka w poezji i muzyce. Dziękuję za rozmowę |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||