

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościGenialna „Butterfly” w deszczu
Strona 2 z 2
Utopienie handlarza Goro w morzu, przypłynięcie Yamadori na kunsztownej tratwie, puszczenie na wodę przez syna Cio – Cio – San papierowego okręciku, który wraca wyolbrzymiony, aby być miejscem snu Butterfly, niezwykle widowiskowe zaślubiny, graniczące z groteską potraktowanie postaci Pinkertona, Konsula i Kate, wreszcie rozbudowanie roli dziecka – oto elementy uskrzydlające inscenizację, a jednocześnie wzmacniające konstrukcję libretta, będącego pretekstem do wzruszającej opowieści muzycznej.
Dyrygował Enrique Mazzola wywiązując się celująco ze skomplikowanych problemów koordynacji tempa i ruchu śpiewaków na dużej przestrzeni. Przy tym mistrzowsko interpretował partyturę Pucciniego, dzięki doskonale grającej Wiener Symphoniker.
Na miarę kreacji filmowej stworzyła postać tytułową młoda, pochodząca z Uzbekistanu sopranistka Berno Ismatullaeva, artystka urodziwa, dysponująca głosem mocnym o pięknej barwie, który wzruszająco malowała postać swej bohaterki, pokonując przy tym olbrzymie odległości na scenie, gdzie stały ponad trzydziestometrowej wysokości dekoracje, po których trzeba było się wspinać. Pinkertonem był gruziński tenor Otar Jorjika. Trudno szukać lepszego mimo, że w obsadzie jest również chwalony tu nasz Łukasz Załęski. Począwszy od Konsula (Bret Polegato), poprzez Suzuki (Anna Liza Stroppa), Goro (Tayland Reinhard), Bonza (Stanislav Vorobyov) i pozostałe role drugoplanowe, wszyscy to śpiewacy i aktorzy pierwszorzędni.
Następnego dnia dała się zaprosić na obiad wybitna pianistka – korepetytorka Anna Marchwińska, która operowym wybrańcom spod znaku Grand Touru opowiadała o tajnikach pracy z tymi wybitnym solistami i zespołami.
Podczas naszego spektaklu, granego przez dwie godziny bez przerwy, lunął deszcz podczas duetu w finale I aktu. Oczywiście ani na scenie, ani na widowni nikt się nie ruszył z miejsca (orkiestra grała w zadaszonej sali koncertowej, widoczna na telebimach). Ulewę przerwały dopiero ostanie dźwięki arii „Tam na wschodniej stronie…” i dalej potoczyło się wszystko idealnie, jak to w najdoskonalszym spektaklu, jaki obejrzałem w całym swym życiu.
W przyszłym sezonie zapowiadają Wolnego strzelca Webera. Nie tylko proszę, ale domagam się aby już teraz Grand Tour zarezerwował miejsca i hotele, abyśmy mogli uczestniczyć w prezentacji najwybitniejszego dzieła niemieckiego operowego romantyzmu, obsadzonego (podobno) wyłącznie przez niemieckojęzycznych wykonawców, na najlepszym obecnie festiwalu operowym świata. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||