

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościFlamenco, Beczała i Monteverdi
Strona 2 z 2
Od pewnego czasu w występy estradowe wkradł się bezsensowny zwyczaj aktorskiego odgrywania wyśpiewywanych postaci. Pół biedy, jeśli chodzi o salonowy akt w Tosce, ale inscenizowanie wspólnej męczeńskiej śmierci w grobowcu przez Aidę w stroju balowym i Radamesa we fraku, to już zaiste przesada.
Antonina Kawecka opowiadała mi, że w latach sześćdziesiątych śpiewając Carmen w Chicago, poszła na recital Marii Callas i Giuseppe di Stefano do Civic Opera. Z przerażeniem oglądała, jak obie legendarne już gwiazdy śpiewając duet z Rycerskości wieśniaczej gonili się wokół fortepianu, spluwali i szamotali się nawzajem. Ale jak przyszło do zaśpiewania górnych dźwięków to nie miał kto tego uczynić.
Naszemu barcelońskiemu duetowi nic takiego nie groziło. Mimo, że oboje przekroczyli pięćdziesiątkę, są w pełni rozkwitu, urody i talentu. Dla mnie – poza podziwem i respektem dla Piotra Beczały – osobnym zjawiskiem stała się Sondra Radvanowsky sylwetką, uczesaniem i mimiką twarzy przypominająca do złudzenia moją ukochaną śpiewaczkę Joannę Cortés, z którą przez wiele lat współpracowałem we wszystkich trzech Teatrach Wielkich i Operze Wrocławskiej, a niedawno pożegnałem na Cmentarzu Północnym na Wólce Węglowej) w Warszawie.
Po spektaklu nie było czasu na wspólną kolację, bo państwo Beczałowie natychmiast wyjeżdżali na kolejny koncert do Lublany. Szepnąłem tylko Mistrzowi do ucha, że dyrektor Opery Śląskiej prosił mnie aby wybadać, czy możliwy jest recital Piotra Beczały w Bytomiu na otwarcie Teatru po remoncie w drugiej połowie listopada. Którego roku? – zapytał rozanielony artysta. Kiedy dowiedział się, że to już teraz, wpadł w panikę. – Przecież w drugiej połowie listopada zaczynam w Metropolitan próby do Carmen. Ale proszę poprosić dyr. Goika, aby szybko napisał do mojej agencji. Ze swej strony postaram się zrobić wszystko, bo przecież to moje rodzinne strony! I tak rozstaliśmy się, wszyscy rozanieleni.
Następnego dnia Teatre del Liceu dawało Koronację Poppei Claudia Monteverdiego, jedną z pierwszych oper tego gatunku, skomponowaną i wystawioną we Florencji na początku XVII wieku. Muzyczne i wokalne wykonanie stało na wysokim poziomie, ze śpiewem kontratenorów włącznie. Natomiast przeniesienie libretta do współczesności mimo jego historycznej treści i uwarunkowań, zakrawało na skandal, wzorowany na polskich poczynaniach Trelińskiego. Inscenizatorem i reżyserem tego spektaklu jest Calixto Bieito.
Część publiczności opuściła Teatr już po pierwszym akcie. My po drugim, a było ich trzy. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||