

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Latający Holender“ w Operze Leśnej w Sopocie
Strona 3 z 5
Dopiero po trzynastu latach Holender zacumował po raz trzeci w Polsce. W 1977 roku w Operze i Operetce w Bydgoszczy (Opera Nova jeszcze wtedy nie istniała) w spektaklu w reżyserii Petera Goglera, scenografii Mariana Stańczaka i kierownictwie muzycznym Stanisława Renza śpiewali Jerzy Gruszczyński, Bronisław Pekowski i Piotr Stępowski (partia tytułowa), Ferdynand Kotowski, Janusz Purol i Ryszard Smęda (Daland) oraz Marek Michałowski, Józef Przestrzelski i Piotr Trella (Eryk). Janina Guttnerówna, Elżbieta Hoffmann, Barbara Nitecka i Katarzyna Rymarczyk wykonywały partię Senty. Józef Kański pisał: „Przedstawienie, znakomicie reżyserowane przez gościa z NRD Petera Goglera (on to właśnie swego czasu wystawiał w Dessau Straszny dwór Moniuszki) ma właściwy dla tej romantycznej opery klimat (…). Tak więc – ryzyko się opłaciło, a wystawienie Holendra przyniosło poważny sukces bydgoskiej scenie operowej“.
W Warszawie po raz pierwszy zaprezentowano tę operę Wagnera w 1981 roku. Dyrygował Antoni Wicherek, kontrowersyjną, jak pisali krytycy inscenizację przygotowali Erhard Fischer (reżyseria) i Roland Aeschlimann (scenografia) i Irena Biegańska (kostiumy). Partię Holendra śpiewali Jerzy Artysz i Bronisław Pekowski, znany z wystąpień w tej partii w Bydgoszczy. Znani warszawscy tenorzy Józef Figas i Roman Węgrzyn kreowali Eryka, Maria Olkisz i Irena Ślifarska były Mary, Marek Dąbrowski i Jerzy Ostapiuk wystąpili jako Dalandzi. Dwie wielkie śpiewaczki wyśpiewały rolę Senty – Hanna Lisowska, która zwiąże się z partiami wagnerowskimi na stałe i Barbara Zagórzanka, która za kilka lat wystąpi jako Zyglinda w Walkirii, pierwszej polskiej powojennej realizacji Pierścienia Nibelunga, w legendarnej produkcji Augusta Everdinga, pod dyrekcją Roberta Satanowskiego. Krytycy nie różnili się w ocenie tego wydarzenia. Józef Kański pisał w „Ruchu Muzycznym”, że „wystawienie w warszawskim Teatrze Wielkim, cokolwiek by sądzić o kontrowersyjnej nieco inscenizacji Erharda Fischera, jak też o niektórych wykonawcach, stało się wybitnym osiągnięciem tego teatru i zarazem wybitnym wydarzeniem w naszym życiu artystycznym“. Stefan Beda donosił, że „przedstawienie to stało się bardzo dużym sukcesem dyrygenta (Antoniego Wicherka – przypis TP), jak też całego zespołu. Dawno już nie słyszeliśmy w naszym Teatrze Wielkim tak pięknie grającej orkiestry, znakomicie też śpiewały chóry, zwłaszcza chór męski. (…) Dyrygent potrafił nadać muzycznemu przebiegowi nie tylko właściwe tempo, ale także intensywną ekspresję i utrzymać niesłabnące napięcie przez cały bodaj czas trwania spektaklu. Wśród solistów premierowego wieczoru prym wiodła Hanna Lisowska, która pięknie wyglądała i pięknie śpiewała partię Senty, a przy tym znakomicie realizowała postawione jej przez reżysera niełatwe zadania aktorskie. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||