

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościOskarżony: Karol Szymanowski albo Twórca zdekonstruowany
Strona 3 z 3
Wyjątkiem pozostaje tu Benjamin Britten, na co nie bez wpływu, być może pozostawał stały związek z tenorem Peterem Pearcem? Zgodnie z pierwszym członem tytułu Gwizdalanka poświęca nieco uwagi życiu (homo)erotycznemu swego bohatera, przywołując postacie, które odgrywały w nim mniej lub bardziej epizodyczną rolę (między innymi Juliana Strawy, Aleksandra Szymielewicza, przyszłego powstańczego lekarza, Tadeusza Żakieja, w przyszłości muzykologa Tadeusza Marka, i być może kompozytora Piotra Perkowskiego), ale kiedy indziej pojęcie uwodziciela traktuje szerzej jako wywieranie przezeń magnetycznego wpływu na osoby z bliższego i dalszego otoczenia. Ponadto szczegółowo omawia nie tylko autobiograficzne cechy własnej twórczości literackiej Szymanowskiego (powieść Efebos), ale przytacza obce utwory, w których występuje jako prototyp postaci (przede wszystkim w powieściach i dramatach Stanisława Ignacego Witkiewicza, Sławie i chwale Jarosława Iwaszkiewicza). Autorka nie tylko stronniczo relacjonuje życie kompozytora, ale również dezawuuje jego umiejętności muzyczne. Eksponuje współautorstwo Pawła Kochańskiego w odniesieniu do utworów skrzypcowych, o czym wiadomo od dawna. Do swoich umiarkowanych zdolności pianistycznych pod względem technicznym przyznawał się sam Szymanowski. Gwizdalanka podważa ponadto jego warsztat orkiestracyjny, odwołując się w podziękowaniach do opinii dyrygentów: Antoniego Wita, Andrieja Borejki i Łukasza Borowicza. Przy okazji, prawdopodobnie wbrew jej intencjom, wyłania się dwuznaczna rola Grzegorza Fitelberga w życiu Szymanowskiego. Czyżby, sam będąc kompozytorem, z zawiści utrącał III Symfonię przyjaciela poprzez celowe zniekształcanie jego wizji wskutek arbitralnego usunięcia z niej chóru i pozostawienia jedynie końcowego sola? Przyczynił się też do odrzucenia przez Szymanowskiego propozycji napisania opery komicznej Ewa bawi się lalkami, gdy zaawansowane były negocjacje wydawnictwa z Operą we Frankfurcie nad Menem. Od Teresy Chylińskiej wiemy natomiast, że torpedował inicjatywy pomocy finansowej dla kompozytora, gdy przed śmiercią znalazł się w bardzo ciężkiej sytuacji materialnej. Zdrowa rewizja w pewnym momencie przeradza się w obsesyjną niechęć autorki, kiedy wszelkie wątpliwości tendencyjnie rozstrzyga na niekorzyść „oskarżonego” (podejrzenie pierwszych oznak manii prześladowczej) i jego akolitów (w kwestii oceny kierowania warszawskim Konserwatorium, a potem przejściowo Akademią Muzyczną). Częściowe wyjaśnienie przyjętej przez nią strategii znaleźć można w ostatnim zdaniu podziękowań, że dla jej męża, kompozytora Krzysztofa Meyera, Szymanowski „różnił się od tych artystów, których podziwia i szanuje” (s. 803). Lesław Czapliński |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||