Przegląd nowości

Dramat namiętności i zazdrości z trupem i duchem w tle – „Fedora” z MET

Opublikowano: czwartek, 19, styczeń 2023 18:31

Fedora Umberta Giordano to werystyczna opera, łącząca styl konwersacyjny z tradycyjną włoską śpiewnością.
Z toczących się dialogów co jakiś czas wyłaniają się niedługie ustępy solowe. Dotyczy to także postaci epizodycznych jak relacje przesłuchiwanych przez policję Dymitra, chłopca na posługi (rola spodenkowa w wykonaniu śpiewaczki Laury Krumm) Signore, alle otto e mezzo, oraz stangreta (Yeongcheol Cha) Egli mi disse.


 

Fedora,MET 1

 

Pierwowzorem literackim, podobnie jak w przypadku Toski Giacomo Pucciniego, była sztuka Victoriena Sardou napisana z myślą o Sarah Bernhardt. 
Puccini do pewnego stopnia naśladował Giordana (Cyganeria składająca się z czterech obrazów jak Andrea Chenier, śpiew pastuszka na początku trzeciego aktu Toski i małego Sabaudczyka w Fedorze). 
Jej akcja rozgrywa się na początku lat osiemdziesiątych XIX, w pierwszym akcie w Rosji.


W przypadku drugiego aktu, paryskiego, można nawet ustalić dokładną datę dzienną na 13 marca 1881 roku, skoro bal u hrabiny Olgi przerywa wiadomość o zamachu na cara Aleksandra II.
Poza tym jednak realia rosyjskie są równie umowne jak czeskie w Szekspirowskiej Opowieści zimowej czy polskie w Życie jest snem Calderona.


 

Fedora,MET 2

 

Melodramatyczna fabuła obfituje w jaskrawe efekty i afekty, na początku związane z krwawym zamachem na hrabiego Władimira, którego miała poślubić tytułowa Fedora. David McVicar, autor inscenizacji, literalnie potraktował pojęcie weryzmu, epatując widza bezpośrednio ukazanymi kolejnymi fazami agonii wspomnianego ukochanego bohaterki. 
A w następnym akcie nawiedza ją jako duch, materializujący się w jej idealizujących go wspomnieniach. Mimo to odtwarzający go aktor nie zasłużył na wymienienie w obsadzie, choć wykonawca równie niemej roli polskiego pianisty Bolesława Łazińskiego (Bryan Wagorn), swą grą umilającego czas towarzystwu zgromadzonemu w salonie hrabiny Olgi w następnym akcie, nie pozostał bezimiennym.

 

Fedora,MET 3

 


Raziło natomiast jego nieco karykaturalne ujęcie kłaniającego się w pas i ubranego w białe getry (o długich włosach à la Liszt wspominają natomiast didaskalia).
Ogarnięta żądzą zemsty bohaterka postanawia ścigać mordercę Władimira, nie przypuszczając, że się w nim zakocha bez pamięci aż po samobójczą śmierć, gdy wyjdzie na jaw, iż ściągnęła nieszczęście na rodzinę Lorisa.
 Inscenizacja posiada wybitnie antykwaryczne znamiona, wiernie odtwarzając realia epoki, swym bogactwem, by nie powiedzieć przeładowaniem rodzajowymi detalami, przywodzi na myśl przedstawienia operowe i filmy Luchino Viscontiego.



Tytułowej Fedorze postaci i głosu użyczyła bułgarska śpiewaczka Sonia Jonczewa.
Pomimo operowania przez większą część przedstawienia dynamiką forte, nie słychać było wysiłku czy wibrata, które uwiarygodniałyby opinię nieprzychylnych weryzmowi, że to opery krzyku.
Kiedy jednak należało oddać bardziej subtelne uczucia postaci, artystka sięgała po środek ekspresji zwany fil di voce, polegający na stopniowym ściszaniu.


 

Fedora,MET 4

 

Jej scenicznym partnerem w roli Lorisa w omawianej transmisji z nowojorskiej Metropolitan Opera (obejrzanej 14 stycznia w krakowskim kinie Kijów, należącym do sieci Apollo-Film) był Piotr Beczała.
 Repertuar werystyczny wydaje się idealnie dostosowany do jego warunków wokalnych.
Zarazem wcześniejsze doświadczenie belcantowe pozwala artyście na szlachetne, płynne prowadzenie frazy.


 

Fedora,MET 5

 

Ale również odtwórcy pomniejszych ról charakterystycznych: Rosa Feola jako Hrabina Olga, wygłaszająca pochwałę paryżan Il Parigino é come il vino, i Lucas Meachem w partii de Siriexa, wykonującego pieśń o rosyjskich kobietach La donna russa è femmina due volte, dopełniali ten znakomicie dobrany ansambl. Partytura Giordano stawia także znaczne wymagania orkiestrze, ponieważ nie sprowadza się jedynie do akompaniamentu, ale charakteryzuje osoby dramatu i dostarcza sugestywnego tła dla doznawanych przez nie emocji, odwołując się do barwnej instrumentacji, operującej niekiedy dźwiękowymi plamami (na przykład fagotowymi).
 Wyzwaniu temu w pełni sprostał zespół Metropolitan Opera pod batutą Marca Armiliato.

                                                             Lesław Czapliński