Przegląd nowości

Uderzając w żałobne tony

Opublikowano: niedziela, 20, listopad 2022 18:10

Dwudziesta siódma opera Giuseppe Verdiego pod tytułem Messa da requiem poniekąd jest budowlą stawianą od dachu. Jej autor po śmierci Gioacchino Rossiniego wystąpił z inicjatywą, by wspólnymi siłami ułożyć utwór dla uczczenia jego pamięci. Dla siebie zarezerwował końcowe ogniwo Libera me. Gdy efekt tego „pospolitego ruszenia“ kompozytorskiego nie wydał oczekiwanego rezultatu, Verdi postanowił sam dopisać resztę tej liturgicznej opery jak ją złośliwie ochrzcił Hans von Bûlow, bo włoscy twórcy nie potrafili uwolnić się od tego podstawowego dla nich rodzaju artystycznego i związanych z nim środków wyrazu (wcześniej podobnie postąpił wspomniany Rossini w odniesieniu do Stabat Mater). Tym razem dzieło powstało ku czci zmarłego pisarza Alessandro Manzoniego.

 

Filharmonia Krakowska 182

 

I podobnie było w przypadku jego wykonania w Filharmonii Krakowskiej w piątek 28 października. Wyżyn artyzmu dosięgły orkiestra i chór pod dyrekcją swego artystycznego szefa Alaksandara Chumały oraz solistka, brytyjski sopran Ania Vegry, właśnie w Libera me. Crescenda chóru na tym incipicie, pełna przenikliwej dźwiękowo grozy wizja Sądu Ostatecznego.

 

Filharmonia Krakowska 183

 

Została przeniesiona potem do wcześniejszej sekwencji Dies iræ, wreszcie z łatwością otwierający się w górę skali głos śpiewaczki o zgoła instrumentalnej emisji, choć z natury najlepiej odnajdujący się w rejestrze lirycznym, wszystko to stworzyło wreszcie autentyczny wyraz dramatyczny, którego wcześniej nieco nie dostawało. Za w pełni udany uznać należy też Sanctus, jedyny ustęp utrzymany w charakterze musica docta (uczonej), albowiem napisany w technice fugowanej z imponującym stretto na koniec, co kapelmistrz wydobył ze znaczną dozą efektownej brawury.


Skądinąd Chumała posiada szczególne kompetencje w zakresie repertuaru oratoryjnego, skoro ukończył zarówno dyrygenturę orkiestrową, jak i chóralną, czego przejawem tego wieczora była rezygnacja z batuty. A nawet, co mi kiedyś zdradził, jako baryton uczestniczył w konkursie wokalnym imienia Gieorgija Swiridowa w Kursku. Z ansamblu solistów na słowa najwyższego uznania zasłużył bas Wojciech Gierlach, artysta dysponujący szlachetnym materiałem wokalnym, umiejętnością stylowego dla belcanta prowadzenia frazy i posługiwania się legatem.

 

Filharmonia Krakowska 184

 

Walory te ujawniły się w należących do niego ariosach: Mors stupebiti Confutatis, a także w przejmującym responsie Requiem æternam w Lux æterna. W średnicy tenor Arnolda Rutkowskiego posiada metaliczny tembr, ale przy wznoszeniu się do góry ulega on spłaszczeniu oraz przebarwieniu wskutek wkradającego się wibrata.

 

Filharmonia Krakowska 185

 

Godzi się wszak podkreślić, że artysta zachował rzadką dziś tradycyjną wymowę łacińską, nie ulegając pretensjonalnej modzie na jej italianizację. Z kolei w przypadku Anji Vergi i niemieckiej mezzosopranistki Sylvii Reny Ziegler chciałoby się, by w ich duecie Recordare równolegle prowadzone głosy rozbrzmiewały w lżejszej dynamice. Ansambl solistów nie do końca został dobrany pod względem idealnego zestrojenia barwy ich głosów, co szczególnie rzucało się w uszy przy ich pierwszym wejściu w Kyrie elejson. Utwór Verdiego stanowi najpełniejsze opracowanie łacińskiej mszy żałobnej. Pod tym względem wzorował się na nim Krzysztof Penderecki w swoim Polskim requiem.

                                                               Lesław Czapliński