

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościGłośny początek sezonu
Strona 2 z 2
Sopranistka Joanna Freszel rozczarowała, bo nie zbudowała wokalnie żadnej frazy, gdyż jej głos przebijał się do słuchaczy tylko na pojedynczych wysokich dźwiękach. Niestety to poszatkowanie muzycznej narracji trochę też drażniło w częściach granych tylko przez orkiestrę. Symfonia była dopracowana w szczegółach, świetne były epizody grane przez instrumenty dęte za sceną czy też z balkonu. Rewelacyjnie spisała się „orkiestra wojskowa”, która przechodziła w pobliżu centrum muzycznych wydarzeń i nie przejmowała się, że tam też coś grają w innym rytmie i w innej tonacji (to był taki modernistyczny pomysł Mahlera).
Z kolei dzwony przyniesione do upamiętnienia przezwyciężenia śmierci brzmiały prostacko, jakby ktoś uderzał młotkiem w kaloryfery. Wszystkie elementy II Symfonii zagrano z dużą starannością i dobrze opanowano zdecydowane crescenda i decrescenda, które wzmagały muzyczne napięcia. Niedoróbki w postaci kiksów czy pozostawionych w generalnych pauzach „ogonów” zdarzyły się sporadycznie.
Wydawało się jednak, że główne motywy melodyczno-harmoniczne, które kilkakrotnie pojawiają się we wcześniejszych fragmentach dzieła, w Finale, na pełnym forte już tak nie cieszą, jak powinny. Ale za to grzmią ogromną falą dźwięku, która zwykle bardzo podoba się słuchaczom. Nasza obecna kultura osiągnęła punkt szczytowy w serwowaniu głośności, choć oczywiście zdecydowanie wolę huragan dźwiękowy wykonywany przez instrumenty akustyczne od grzmotów wzmacnianych elektronicznie. Może więc w pamięci zamiast imponującego Finału, któremu kompozytor dodał określenie „Dziki odjazd”, pozostaną te fragmenty dzieła, które były delikatne, np. w rytmie nostalgicznego walca, albo sięgające do melodii granych na żydowskich weselach, co w Symfoniach Mahlera pojawia się dosyć często. Niestety w tych fragmentach zabrzmiały zbyt głośno przewracane kartki, co nie dodawało uroku granej muzyce. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||