Urodziny Agnieszki Duczmal

Opublikowano: poniedziałek, 25, styczeń 2016 07:00
Pietras Sławomir

Kierować przez 48 sezonów tym samym zespołem muzycznym, wygrywać ważne konkursy i otrzymywać prestiżowe nagrody, zbudować udane małżeństwo z mężem Józefem Jaroszewskim grającym na kontrabasie w tym samym zespole, trójką dzieci (Karolina – wiolonczelistka, Anna – dyrygentka i Jakub – informatyk), odbywać liczne tournée, nagrywać mnóstwo muzyki i będąc kobietą dyrygować orkiestrą (co trudne)! Czy to nie za wiele, jak na życiorys Agnieszki Duczmal, wybitnej przedstawicielki polskiej płci pięknej, mającej odwagę publicznie obchodzić swe 70-te urodziny, choć z estrady wygląda najwyżej na lat 30! 

Jest stuprocentową Wielkopolanką, córką dyrygenta, pedagogia i menagera Henryka Duczmala. Swe początki zawdzięcza Zbigniewowi Napierale, przed pół wiekiem szefowi poznańskiej Telewizji. Będąc artystycznym pokerzystą zaryzykował, postawił na nią i nie przegrał.

W niedzielę 10 stycznia w Auli Uniwersytetu Adama Mickiewicza zebrał się niemal cały muzyczny Poznań zwłaszcza, że w programie urodzinowego wieczoru zapowiedziano koncert F-moll Chopina w wykonaniu charyzmatycznego, ale jeszcze bardziej ekscentrycznego chorwackiego pianisty Ivo Pogorelica.

Bohater skandalu na konkursie Chopinowskim w roku 1980 również tym razem nas nie zawiódł. Wchodząc do - nie wiedzieć czemu - skąpo oświetlonej Auli zauważyliśmy siedzącego przy fortepianie Mistrza w dresie i wełnianej czapeczce z pomponem. Wyglądało na to, że wypróbowuje lub nastraja instrument. Kiedy sala już prawie się wypełniła, dwóch zakulisowych funkcjonariuszy niemal siłą zdjęło go z estrady, a fortepian wypchnęło na bok, jako że w programie na początku zapowiedziany był utwór orkiestrowy Bogusława Schaeffera.

Uroczystość rozpoczęła swym pięknym radiofonicznym głosem red. Alina Kurczewska, odziana w suknie balową, o jakiej nie śniło się dotąd żadnej poznańskiej śpiewaczce dramatycznej czy koloraturowej. Po na szczęście krótkich i treściwych przemówieniach urodzinowych ukazała się Agnieszka Duczmal, która osłupiałej publiczności oznajmiła, że będzie zmiana kolejności programu. Ponieważ maestro Pogorelic nie może się doczekać swego występu i coraz bardziej denerwuje się za kulisami, zdecydowała najpierw zadyrygować Chopinem, a dopiero po przerwie wykonać utwory orkiestrowe.


Zaraz potem ci sami funkcjonariusze wypchnęli z powrotem fortepian na scenę, przytwierdzili do podłogi, aby się nie ruszał, i otoczeni uznaniem widzów zniknęli za kulisami. Temperaturę oczekiwania podniósł jeszcze komunikat, że jeśli pianista zauważy, iż jest nagrywany lub fotografowany w czasie występu, przerwie koncert, opuści salę i więcej się nie pojawi.   

Po chwili wyszedł na estradę, już w eleganckim smokingu i wygoloną głową, po raz pierwszy w Poznaniu po czterdziestu kilku latach od warszawskiego skandalu, kiedy to bulwersował chłopięcą urodą, ekstrawaganckim ubiorem i sposobem bycia, a jeszcze bardziej obrazoburczą ale fascynującą interpretacją chopinowskiego koncertu.

Siadł do fortepianu, rozłożył nuty (sic!) i … zagrał pięknie. Była to pianistyka na najwyższym światowym poziomie. Interpretacja wielce osobliwa, niepodobna do żadnej nam znanej, ani jeśli chodzi o tempa, stosowania rubato, czy odczytywania niuansów. Jubilatka uszanowała wszelkie indywidualizmy niezwykłego gościa, dyrygując uważnie i wrażliwie, przy wysokim poziomie gry zespołu, wykonującego kameralną partię orkiestrową w opracowaniu swojej szefowej.

Po przerwie Kesukaan I Schaeffera, co w języku malajskim oznacza „przyjemność” (tak pisało w programie), a zdaniem kompozytora jest to utwór należąc do muzyki „lżejszej”. Mnie sprawił i ulgę i przyjemność, wobec czego proszę wykonywać go na wszystkich przyszłych jubileuszach Agnieszki. Za 2 lata będzie 50-lecie orkiestry Amadeus, wkrótce potem 80 i 100 urodziny wiecznie młodej, trzymającej w ręku batutę dziewczyny znad Warty, a w międzyczasie… uwiąd dotychczasowych poznańskich melomanów i urodziny nowych słuchaczy, dla których Schaeffer brzmieć będzie, jak dla nas -nie przymierzając- Haendel.

Agnieszko! Kończący koncert kwartet smyczkowy Smetany Z mojego życia w Twojej aranżacji zabrzmiał lepiej, niż oryginał. Zagraj go –proszę- na moim pogrzebie!  Honorarium dla muzyków znajdziesz w testamencie.

Ale czy Ty będziesz żyła tak długo? Tymczasem przyjmij najlepsze, z serca płynące, życzenia urodzinowe.

                                                                        Sławomir Pietras