Cytaty z Cocteau

Opublikowano: poniedziałek, 31, sierpień 2026 06:29
Pietras Sławomir

Tuż przed wyjazdem z Paryża ktoś powiedział mi, że 24 czerwca otwarto wreszcie po latach dom Jeana Cocteau w Milly-la-Forêt. Tam 11 października 1963 roku ten niezwykły artysta zmarł na zawał serca, po otrzymaniu wiadomości o śmierci Edith Piaff, która odeszła  dzień wcześniej. Jego wieloletni przyjaciel Jean Marais twierdził wprawdzie, że Cocteau nieszczególnie kolegował się z Piaff. Ale po to, aby nas szlag trafił, nie potrzeba uprzedniego zgonu kogokolwiek, bez względu na stopień koleżeństwa.

 

Zawadziwszy o Fontainbleau, bo to w pobliżu, pojechałem zobaczyć dom-muzeum w Milly, gdzie nieopodal w kaplicy Saint-Blaise-des-Simples został pochowany Cocteau, jako obywatel honorowy tej mieściny, pamiętającej o nim do dziś nadzwyczajnie. Elitarne grono jego francuskich czcicieli zwróciło się do mnie 1988 r. z prośbą o muzyczną oprawę uroczystości przypadającej wtedy 25 rocznicy jego śmierci. Szczególnie proszono o koncertowe wykonanie La voix humaine, z muzyką Francisa Poulenca i przejmującym tekstem nieboszczyka. Ponieważ zespoły Teatru Wielkiego były wówczas zajęte, zaproponowałem ten kontrakt Filharmonii Łódzkiej, pod dyrekcją już wtedy świetnego dyrygenta Pawła Przytockiego. Śpiewały na zmianę gwiazda Metropolitan Elizabeth Söderström i nasza Maria Sartova. Obydwie wzbudzały zachwyt wybrednej publiczności podczas każdego wykonania, a muzycy łódzcy i ich młody dyrygent zaznali dodatkowo adoracji grymaśnej i nieprzewidywalnej paryskiej krytyki.

 

Teraz śladami tamtych wspomnień oglądałem ekspozycję domu-ogrodu-muzeum, która dzięki mistrzowskiej aranżacji nie tylko objaśnia, ale przemawia i atakuje tym wszystkim, co stanowi dla sztuki XX wieku dorobek Jeana Cocteau. Był w naszych czasach postacią renesansową, człowiekiem - orkiestrą, jednocześnie animatorem, twórcą, popularyzatorem sztuki i ambasadorem kultury francuskiej. Odnosił sukcesy jako poeta, dramaturg, reżyser  filmowy, scenograf, malarz, a nawet …choreograf i manager bokserski. Napisał wiele artykułów, esejów, książek i sztuk teatralnych.


Tworzył wspaniałe freski, ceramikę i biżuterię, czemu poświęcił się pod koniec życia. W dziedzinie muzyki zapisał się twórczymi związkami z tzw. Grupą Sześciu, do której należeli jego przyjaciele – kompozytorzy francuscy: Georges Auric, Louis Durey, Artur Honegger, Darius Milhaud, Francis Poulenc i Germaine Tailleferre.

 

Był za pan brat z Modiglianim, Appollinairem, Picassem, Proustem, Strawińskim, Radiguetem i Chaplinem. Uważany za biseksualistę przyjaźnił się z Coco Chanel, Madaleine Carlier i Misią Sert, a Natalii – córce księcia Romanowa – zrobił dziecko. Jednak księżniczka ciążę usunęła, mimo protestów multipłciowego kochanka. Pisze o tym w swej biografii Jean Marais, uważając go za najważniejszą osobę w swoim życiu. Cocteau pojawił się w epoce Diagilewa, a odchodził jako członek Akademii Francuskiej w czasach V Republiki de Gaulle’a. 

Namawiając do odwiedzenia Milly-la-Forêt przytaczam kilka z odnalezionych tam 28 słynnych cytatów Jeana Cocteau, jakże aktualnych po dzień dzisiejszy:

 

„Różnica między dużym a małym miastem polega na tym, że w dużym mieście można więcej zobaczyć a w małym więcej usłyszeć.” (np. na letnich festiwalach w Krynicy, Dusznikach lub Kudowie, jeśli chodzi o muzykę, a nie plotki);

„Prawdziwa młodość, to przymiot, który zdobywa się z wiekiem” (u nas Łapicki, Fołtyn, Marcinkiewicz);

„Nie należy mylić prawdy z opinią większości” (zwłaszcza w recenzjach);

„Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia” (i to pod krzyżem!);

„Dawniej kobiety żywiły piersiami niemowlęta, dziś producentów filmowych” (na szczęście brak miejsca na nazwiska);

„Są trzy rodzaje reżyserów: mądrzy, pomysłowi i większość” (bez komentarza).

                                                                                Sławomir Pietras