

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Wiesław Ochman napisał książkę...
Strona 2 z 2
Czytając wyznania Wiesława Ochmana z wczesnego okresu operowej kariery wróciła do mnie młodość spędzona na widowniach teatrów operowych, w których postać tego wspaniałego polskiego tenora, uroczego amanta i bezpretensjonalnie szlachetnego człowieka, robiła i robi dotąd niezatarte wrażenie.
Zanim stanął na scenie, ukończył studia na krakowskiej AGH, jednoczenie wyuczył się śpiewać u prof. Gustawa Serafina, uzupełnione później korepetycjami u prof. Marii Szłapak w Bytomiu i prof. Sergiusza Nadgryzowskiego w Warszawie. Tam miał szczęście dostać się pod skrzydła dyr. Zdzisława Górzyńskiego, dyrygenta i fachowca operowego najwyższej klasy. Toteż szybko nastąpiły pierwsze sukcesy zagraniczne; niemieckie, francuskie, amerykańskie, ciągle powiększany repertuar, praca pod kierownictwem najlepszych na świecie dyrygentów i reżyserów, w towarzystwie najwybitniejszych w skali światowej śpiewaków, z których wielu stało się nie tylko partnerami, ale również serdecznymi przyjaciółmi. O tym wszystkim możemy obszernie czytać na kartkach tej pasjonującej książki.
To jest kariera wręcz nieporównywalna z czymkolwiek, co komukolwiek z Polaków zdarzyło się w dziedzinie operowej. Wiesław Ochman dysponował repertuarem ponad 40 czołowych partii tenorowych (Kiepura zaledwie kilkunastu). Nasz bohater występował w ponad 70. teatrach na całym świecie z nowojorską MET i mediolańską La Scalą włącznie (absolutny rekord!). Jego kariera sceniczna trwała nieprzerwanie przez ponad pół wieku, a koncertowanie estradowe trwa do dziś, bo artysta zachowuje ciągle nienaganną formę wokalną, bez śpiewania żyć nie może, a publiczność ciągle oczekuje kontaktu z tym artystycznym, osobowościowym i „biologicznym” (!) fenomenem.
Niemal wszystko to możemy znaleźć w tej wspaniale skonstruowanej książce. Poza wspomnieniami i relacjami Wiesław Ochman zawarł w niej szereg własnych, wielce interesujących poglądów, wiele cennych uwag i ocen, a przede wszystkim mnóstwo serdeczności i ciepła pod adresem ludzi, z którymi miał do czynienia w swym długim i pracowitym życiu.
Wiedziałem o tym od dawna, ale po przeczytaniu teraz upewniłem się jeszcze raz, że w postaci Wiesława Ochmana straciliśmy szansę na posiadanie na skalę światową osobowości, autorytetu i fachowca, dla pokierowania którymś z naszych teatrów operowych, najlepiej Operą Narodową.
Niech mi Maestro wybaczy ten śmiały pogląd zważywszy, że uważnie przyglądam się Jego karierze od samego jej początku i kto wie, czy nie dlatego właśnie zostałem operowym dyrektorem. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||