

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Wileński „Don Żuanas” i kolejne konkursy…
Strona 2 z 2
Koprodukcja z Duńczykami, Szwedami i Grekami wyszła wileńskiemu przedstawieniu ze wszech miar na dobre. Angielski reżyser z oksfordzkim wykształceniem John Fulliames umieścił akcję libretta w czasach współczesnych (te garnitury dla mężczyzn, damskie kreacje takie same, jak na naszych dzisiejszych ulicach), ale uczynił to z wielką dozą profesjonalizmu, nie kolidując akcji scenicznej z kongenialną klasycznością muzyki Mozarta. Tym razem wzbudziło to we mnie uznanie zamiast protestów, gdy tylko realizatorzy w swych działaniach scenicznych odbiegają od sensu i didaskaliów libretta.
W zabiegu tym pomogli wspaniali wykonawcy. Wprawdzie zarówno Don Giovanni jak i Leporello (Steponas Zonys i Raimundas Juzuitis) byli nie tylko rówieśnikami, rosłymi amantami, poruszającymi się w szykownych garniturach, wszystkie trzy amantki, Donna Anna (Ksenyja Bakhritdinowa), Elvira (Gabriele Bukine) i Zerlina (Monika Plĕskyte), to urodziwe młode kobiety, u których mistrzostwo śpiewu konkurowało z dojrzałym aktorstwem. Ale również Don Ottawio (Tomas Pavilionis), Masetto (Joris Rubinovas) i Komandor (Liudas Norvaišas), były kreacjami dorównującymi poziomem czołowym wykonawcom.
Dyrygował Valentin Egel, zaledwie trzydziestoletni mistrz batuty, ale rozpoznany już na wielu estradach i w kanałach orkiestrowych Europy. Interpretował tę genialną, ale trudną partyturę Mozarta z precyzją, równocześnie fantazją i rzetelnością w stosunku do jej zapisu, umiejętnie pomagając solistom wywiązywać się z karkołomnych zadań scenicznych.
Wyszedłszy olśniony z tego przedstawienia, zacząłem zastanawiać się, czyby nie namówić dyr. Macieja Figasa do zaproszenia wileńskiego Don Giovanniego na Bydgoski Festiwal Operowy. Przy absolutnie wyśrubowanym poziomie artystycznym, ewentualnym problemem mogłyby być jego skomplikowane, scenicznie mobilnie dekoracje oraz niezwykle precyzyjna gra świateł (Fabiana Piccioli). Ale niechby – w co nie wątpię – znalazł się w Bydgoszczy hojny sponsor, który dla jakości i sławy naszego Festiwalu wsparłby dodatkowe koszty zamontowania wileńskiego Don Żuanasa na bydgoskiej scenie.
Ale czy dyr. Figas zechce utrzymać się na stanowisku, skoro ta obecna Minister Kultury kazała zweryfikować jego osiągnięcia i kwalifikację po 32 latach sukcesów w budowaniu, kierowaniu i kształtowaniu Opery Nova oraz Bydgoskiego Festiwalu Operowego, jedynego takiego zjawiska w naszej części Europy?
Zachodzi pytanie, czy nie poprosić Premiera, aby ogłosił konkurs również na stanowisko Ministra Kultury? Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||