

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Wrażenia z Rumunii i promocja „Alfabetu”
Strona 2 z 2
Basową rolę Ferranda śpiewał Iustinian Zetea jeżdżąc po scenie – nie wiedzieć czemu – na wózku inwalidzkim mimo, że odgrywał postać dowódcy straży zamkowej, wymagającej wręcz wojskowej musztry. Jednak do ukłonów finałowych wyszedł już o własnych siłach, a ja odetchnąłem z ulgą, że nie jest dobrze śpiewającym inwalidą.
W epizodach podobali mi się Sidonia Nicea (Inez) i Ioan Coca (Ruiz) co świadczy, że Rumuni posiadają obecnie – podobnie jak my Polacy – silną ekipę najmłodszego pokolenia operowych śpiewaków.
Słuchając opowieści naszego przewodnika Pana Michała odniosłem wrażenie, że Rumuni zbyt często, a czasem nawet rzewnie wspominają czasy Nicolae Ceausescu, prymitywnego dyktatora i okrutnika, z zawodu szewca, który wraz ze swą żoną Heleną (w młodości była sprzątaczką) doprowadzili Rumunów do ruiny, choć pozostawili w kraju szereg imponujących, bogatych budowli i rozwiązań architektonicznych.
Z takimi wrażeniami wróciłem do Ojczyzny, gdzie czekała mnie seria wieczorów z melomanami, podczas których promuję swą najnowszą książkę „Alfabet dla zaawansowanych”, ale nie tylko. Przed kilkoma dniami byłem w podpoznańskich Pobiedziskach we wspaniałej Bibliotece, niedawno stworzonej z podziwu godnym architektonicznym rozmachem i smakiem, w gmachu dawnego dworca kolejowego.
Inicjatorzy tego spotkania państwo Aleksandra i Jan Mazurkowie, dyrektorka Biblioteki Małgorzata Halber oraz duża grupa miejscowych stałych bywalców, podczas rozmowy wspierali mnie w idei zorganizowania festiwalu im. Jerzego Waldorffa, który spędził w tych stronach dzieciństwo i młodość, a zawsze uważał się za syna ziemi wielkopolskiej.
Niedługo, bo 10 marca spotykam się z operomanami w Łodzi, potem pewnie we Wrocławiu (Klub Muzyki i Literatury), w Warszawie koniecznie (ożarowski Mazurkas), w Operze Nova w Bydgoszczy i wszędzie tam, gdzie będę zaproszony. Tymczasem – jak zawsze – sprzedażą „Alfabetu” zajęła się nieoceniona redakcja „Angory”, o czym w każdym numerze obwieszcza anons na stronie 36. W ten sposób zamiast zalegać na półkach księgarskich, kolejna moja książka trafiać będzie bezpośrednio do moich czytelników, zwłaszcza melomanów, a ja zabieram się do pisania następnych. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||