

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Ludzie listy piszą...
Strona 2 z 2
Na zakończenie coś z zupełnie innej beczki. Jak wiadomo, każdy numer „Angory” wychodzi w poniedziałek. Oto co otrzymałem w poczcie już wczesnym poniedziałkowym rankiem, po felietonie: „Co słychać w operowej Łodzi”:
„Panie dyrektorze… proszę nie pisać nieprawdy w swoich felietonach. Dyryguję w Operze Krakowskiej od prawie 15 lat… i takie małe złośliwości z Pana strony, że poprowadzę Aidę, ponieważ dyryguje w Łodzi dyrektor Piotr Sułkowski, są nie na miejscu. Nie sądziłem, że w taki sposób będzie się Pan wyrażał o życzliwej Panu osobie… nie otrzymał Pan tego co chciał (swoich muzyczno operowych pogadanek) to czas na miękki hejt … Z poważaniem Marcin Nałęcz Niesiołowski”.
Panie Dyrektorze, ależ napisałem prawdę, co zresztą potwierdza Pan w swoim liście. Dyrygowanie przez dyrektora Opery Krakowskiej operetką w Łodzi, nie jest „małą złośliwością”, a raczej pańskim rewanżem za Aidę mimo, że mamy w Łodzi co najmniej kilku dyrygentów do dyspozycji, z nestorem Tadeuszem Kozłowskim (mianowany słusznie dyrygentem honorowym) i jego wielce utalentowanym synem Wiktorem, któremu Pan wprawdzie podpisał dyplom, ale nie dał pracy.
Co do pańskiej życzliwości, mam pewne obawy. Każe mi Pan płacić za bilety wstępu do Teatru Wielkiego, w którym pozostawiłem 10 lat niepobitych przez nikogo najlepszych lat mojego operowego żywota. A pamiętane do dziś przez wielu łodzian moje „Warsztaty operowe”, nazywa Pan „muzyczno-operowymi pogadankami”. Wspomniałem kiedyś o nich, bo często pytają mnie o to melomani, gdy tylko pojawię się w Łodzi. Myślałem, że powrót do nich pomoże Panu w kierowaniu tym ukochanym przez nas wszystkich Teatrem. Ale jeszcze raz okazało się, że Pan niewiele z tego rozumie, że Teatr Wielki należy kadrowo i w kontakcie z widzami prowadzić po łódzku, repertuar kształtować według potrzeb tej najlepszej w Polsce publiczności, grać o wiele więcej spektakli i premier, pilnować spraw na miejscu a nie Aidy w Krakowie, a przede wszystkim nie nękać, lekceważyć i poniżać tak wybitne filary tego Teatru jak Joanna Woś czy będące ciągle w dobrej formie wokalnej czołowe solistki, Monikę Cichocką, czy Dorotę Wójcik, nie mówiąc już o narastających konfliktach z pracownikami oraz ewidentnych błędach obsadowych. Widocznie niczego Pana nie nauczyły fatalne doświadczenia w poprzednich teatrach, zakończone spektakularnymi klęskami w Białymstoku i Wrocławiu.
Na poniedziałek 10 marca zaplanowałem spotkanie z publicznością w Auli Uniwersytetu Łódzkiego przy ul. Lindleya 5 o godz. 12:30, zatytułowane tak jak mój felieton „Co słychać w operowej Łodzi”. Niech Pan przyjdzie – pogadamy! Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||