

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Niepokoje o losy polskich śpiewaków
Strona 2 z 2
Nie opuszczając swych stałych zespołów stanowili oni chlubę miast z którymi się związali, a ich kariery promieniowały również za granicę. Posiadany kunszt, bogactwo repertuaru i bezcenne doświadczenie nie zdobyli przecież siedząc w domu, dorywczo koncertując, czy nawet ucząc się w szkołach muzycznych czy konserwatoriach. Wszystko czym dysponowali, co ukształtowało ich jakość artystyczną, pochodziło od startu i wieloletniej, codziennej pracy w macierzystych teatrach, gdzie nikomu nie przychodziło do głowy kwestionować zasłużonych mistrzów tej profesji: we Wrocławiu Franciszki Platówny, w Poznaniu Stani Zawadzkiej, w Krakowie Ewy Bandrowskiej-Turskiej, w Łodzi Wery Kuźmińskiej, w Bytomiu Franciszki Denis-Słoniewskiej, czy w Warszawie Wandy Wermińskiej.
Ówcześni dyrektorzy dbali o proporcjonalną obecność w swych zespołach trzech pokoleń solistów: nestorów (aby młodzież miała się od kogo uczyć tego, czego nie mogła dać im żadna szkoła), pokolenia średniego (najintensywniej eksploatowanego w repertuarze) oraz debiutantów (doskonalących się, czekając z niecierpliwością na okazję zastąpienia na scenie starszych kolegów).
Od pewnego czasu w polskim środowisku operowym proporcje te zostały najpierw zachwiane, a obecnie prawie wszędzie porzucone. Jeszcze w czasach mojej aktywności zawodowej liczba stałych solistów w kierowanych przeze mnie teatrach wynosiła właśnie mniej więcej 40 śpiewaków. Obecnie podjąłem się tytanicznej wręcz pracy obliczenia liczby solistów zaangażowanych na stałe w polskich teatrach operowych. Najlepiej jest w Bydgoszczy (ponad 30), ale z tzw. współpracami aż 64. W Bytomiu 24, w Krakowie i Łodzi po 18, w Poznaniu 17, w Szczecinie 8, w Białymstoku 6, a w Warszawskiej Operze Kameralnej i Operze Królewskiej po dwudziestu kilku.
Na zakończenie tych rozważań informuję, że od dłuższego czasu występuje w Polsce nadprodukcja śpiewaków z dyplomami akademickimi, której towarzyszy niestety minimalizacja zatrudnienia młodych solistów w naszych teatrach. Przoduje w tym Opera Narodowa, która pozbyła się już prawie wszystkich etatowych solistów. Wszelkiego rodzaju współprace nie rozwiążą tego trudnego problemu. Gwiazdy operowe nie rodzą się ani na niebie, ani w domowych pieleszach, ani w dorywczych kontaktach ze sceną, tylko w codziennej pracy teatralnej i symbiozie wszystkich trzech generacji: nestorów, pokolenia średniego i młodzieży. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||