

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Powrót do wspomnień Rudolfa Binga
Strona 2 z 2
Przy niezmiennym szacunku i podziwu dla talentu, bystrości i inteligencji mojego młodszego kolegi, jego nazywanie sukcesami grane tylko po kilka razy, reżyserowane przez Mariusza Trelińskiego spektakle w Nowym Jorku, z marnym zainteresowaniem publiczności i – delikatnie mówiąc – nie najlepszą krytyką, zakrawa na nieporozumienie. Owszem, jest to sukces umiejętności promocyjnych i lansowania swoich „koni wyścigowych”. Natomiast istotnym osiągnięciem obecnego dyrektora Opery Narodowej są koprodukcje, o których ciekawie opowiada w rozmowie z red. Hawrylukiem, a zwłaszcza fantastyczny pomysł z Ukrainian Freedom Orchestra pod dyrekcją Keri Lynn Wilson, żony Petera Gelba, obecnego szefa Metropolitan.
Ciekawą impresją jest wypowiedź Juliusza Multarzyńskiego pt. „Historia jednej fotografii”. Nasz wybitny fotografik podążając śladami Marcelli Sembrich-Kochańskiej dotarł na Woodlawn Cemetery w nowojorskiej dzielnicy Bronx, gdzie po żmudnych poszukiwaniach odnalazł grób Rudolfa Binga. Stosowna fotografia widnieje obok tekstu Multarzyńskiego i jest jednym z unikatowych konterfektów, jakie zamieszczono w tej niezwykłej książce.
Jako uzupełnienie wspomnień Rudolfa Binga otrzymaliśmy szereg tekstów dotyczących tematu (nie wszystkie!), cennych i interesująco nakreślonych. Do nich zaliczam obszerny esej Tomasza Pasternaka pt. „Zmierzch Boga, czyli co się zdarzyło Rudolfowi Bingowi. Dalsze losy legendarnego zarządcy MET, operowego tytana i potwora, po zakończeniu jego dyrekcji w Metropolitan Opera”. Choćby dlatego warto mieć tę książkę w swojej bibliotece.
W roku 1993 będąc stypendystą i gościem Departamentu Stanu mogłem odpowiedzieć na zadane mi pytania, z kim chciałbym spotkać się podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych. Bez wahania na liście takich osób umieściłem Rudolfa Binga. Bez nadziei na realizację tego marzenia zostałem zaskoczony zawiadomieniem, że po długich i skomplikowanych staraniach opiekunowie chorego i sędziwego tytana opery zgodzili się, aby aktualny dyrektor Teatru Wielkiego z Warszawy odwiedził legendarnego szefa MET. Zawieziono mnie do Hebrew House for the Aged at Riverdale na Bronxie, gdzie Rudolf był pacjentem zaawansowanego Alzheimera. Wizyta trwała krótko, rozmawialiśmy po niemiecku, głównie o samopoczuciu sir Rudolfa, a ja byłem wzruszony i do dziś uczucie to towarzyszy mi, gdy o tym pomyślę.
Dlatego całość tego wydawnictwa, a zwłaszcza esej Tomasza Pasternaka tak bardzo zapadł mi w serce. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||