

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Pochwała policji polskiej i czeskiej
Strona 2 z 2
Poszedłem przygotowany na najgorsze. Najpierw sierżant kazał mi opowiedzieć wszystko od początku, potem zadał kilka pytań sprawdzając, czy mówię prawdę. Następnie pouczył o zakazie picia alkoholu w miejscach publicznych, o czym dotąd nie miałem pojęcia. Następnie udzielił kary nagany, odebrał przyrzeczenie, że już nigdy nie wypiję łyka piwa na ulicy (przecież w ogóle nie piję!) i puścił wolno, odprowadzając do wyjścia z Komisariatu z przeproszeniem, że funkcjonariusze patrolujący ulice nie odróżnili porannego pijaczka od dyrektora opery.
Było to jedno z dwóch w moim długim przecież życiu kontaktów ze stróżami prawa. Pierwszy miał miejsce w Czechach przed wielu laty na wylocie z Pilzna w nocy, obok znajdującego się tam rozległego cmentarza. Wracałem samochodem z Regensburga, gdzie oglądałem recital wybitnego niemieckiego pantomimisty Gregora Seyfferta i prowadziłem pertraktacje w celu zaproszenia jego programu na Festiwal Hoffmannowski do Poznania.
Ponieważ pilno mi było do operowych obowiązków, minąwszy miasto dodałem gazu, bo droga była pusta, a noc gwiaździsta. W tym momencie – jak spod ziemi – wyłonił się funkcjonariusz czeskiej drogówki. Zażądał dokumentów i zwrócił uwagę na odznakę przytwierdzoną do pulpitu obok kierownicy.
Kilka miesięcy wcześniej Komenda Główna Policji z Warszawy wynajęła widownię Teatru Wielkiego w Poznaniu na jakąś ważną, ogólnopolską uroczystość. Dobrze zapłaciła i zgromadziła około 1000 mundurowych różnych stopni. Przygotowałem odpowiedni koncert galowy i osobiście go poprowadziłem, serdecznie witając tak rzadkich w Operze gości. Wszystko to bardzo podobało się generalicji aż tak, że zostałem odznaczony Medalem za Zasługi dla Policji. Mój ówczesny szef techniczny poradził mi, abym kazał przytwierdzić ten Medal na widocznym miejscu w samochodzie, dzięki czemu ewentualnie będę mógł być łagodniej potraktowany przez polską drogówkę, a lubiłem wtedy jeździć zbyt szybko.
Czeski policjant przyjrzawszy się dokładnie tej odznace zapytał badawczo: – Pan w Polsce pracuje w policji? Nie – odparłem. Jestem tylko konfidentem! – zażartowałem. Funkcjonariusz natychmiast się wyprężył, zasalutował, wskazując drogę ku granicy i wykrzyknął: – Proszę odjeżdżać! Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||