

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Biada operowym dyrektorom
Strona 1 z 2
W poniedziałek 20 maja na telewizyjnych paseczkach ukazywała się co chwilę informacja, że zarząd województwa wrocławskiego odwołał Tomasza Janczaka ze stanowiska dyrektora Opery Wrocławskiej. Reakcją natychmiastową powstałą w mojej głowie jest pogląd, że do tej nominacji nigdy nie powinno dojść.
Następnego dnia przeczytałem na Facebooku, że powód odwołania to „naruszenie przepisów prawa w związku z zajmowanym stanowiskiem”, powołanie Rady Programowej bez przedstawicieli Województwa oraz Ministra Kultury, brak współpracy z proponowanym zastępcą ds. spraw artystycznych, niezłożenie jakiegoś sprawozdania, nadzoru nad pracami przy jakimś wniosku i uregulowaniu zapisów jakiegoś regulaminu wewnętrznego. Dyrektor Janczak oświadczył podobno, że do tych „śmiercionośnych zarzutów się nie przyznaje i będzie walczył o swoje dobre imię”.
Niech walczy, ale na dyrektora Opery Wrocławskiej – proszę odchodzących właśnie władz samorządowych – po prostu się nie nadaje. Mam nadzieję, że nowy sejmik będzie mądrzejszy i zrezygnuje z zapowiedzianego konkursu, który ma szansę wyłonić kandydaturę tylko jeszcze bardziej marną niż Janczak, bo zgłoszą się – jak zwykle – bezrobotni, nawiedzeni, nieudacznicy, zdymisjonowani dyrektorzy z przeszłości, lub podstawieni kandydaci, co nader często bywało w historii tych konkursów. Kiedy jeszcze o nich nikt nie słyszał, długoletnimi dyrektorami Opery Wrocławskiej były takie postacie jak Stanisław Drabik, Kazimierz Wiłkomirski, Adam Kopyciński, Robert Satanowski, Ewa Michnik i aż trzykrotnie moja skromna osoba. Nikt z nas nie stawał do żadnych absurdalnych konkursów, a nominacje otrzymywaliśmy od władz, które wiedziały o nas wszystko po dogłębnych penetracjach i rozpytywaniu w środowisku, wśród załogi, organizacjach artystycznych i związkowych, a nawet wśród dziennikarzy i melomanów. Ówczesna władza – mimo że PRL-owska – umiała za te decyzje brać odpowiedzialność, a nie zasłaniać się jakimiś konkursami, w których członkowie komisji to w większości persony nie mające bladego pojęcia o czym mówią i o czym decydują.
W najbliższym czasie czeka nas konkurs na dyrektora warszawskiej Opery Królewskiej. Bogu dzięki, że w zawirowaniu politycznym udało się uchronić tę instytucję od likwidacji. Nie udało się natomiast utrzymać decyzji o budowie jej siedziby. Może Hanna Wróblewska, nowy Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przywróci ten projekt, dając natychmiastowy sygnał, że zamierza dbać nie tylko o swe ukochane muzealnictwo. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||