Przegląd nowości

To idzie młodość

Opublikowano: niedziela, 05, czerwiec 2022 13:28

Na początku szef orkiestry Sinfonia Iuventus – Marek Wroniszewski – stwierdził, że koncert odbywa się pod hasłem młodości. Mieliśmy więc do czynienia nie tylko ze świeżością muzycznej kreacji, ale też z pewnymi drobnymi niedociągnięciami, raczej formalnymi niż artystycznymi. Zaczęło się jednak w sposób podniosły (dosłownie) i sentymentalny, kiedy nasze myśli poszybowały w kierunku Ukrainy, która walczy o wolność i zmaga się z ogromnymi cierpieniami.

 

Skorikuventus 1

 

Orkiestra zagrała Hymn państwowy skomponowany przez greckokatolickiego księdza Mychajło Werbyckiego w 1863 roku, a zaraz potem krótką, liryczną Melodię a-moll z 1981 roku Myrosława Skoryka (tylko na smyczki). Ten wstęp przygotował nas do odbioru dzieła poważnego, solidnego, rozpisanego na dużą orkiestrę symfoniczną, ze wzmocnioną sekcją dętą, m.in. z czterema waltorniami, kontrafagotem itd. 

 

Skorikuventus 2

 

Koncert skrzypcowy a-moll Antonina Dworzaka zagrała 17-letnia Milena Pioruńska, która już zdążyła się przebić w telewizyjnym konkursie „Młody Muzyk Roku 2022”, co skutkuje występem w konkursie Eurowizji. A do tego dochodzi jeszcze co najmniej siedem sukcesów na innych turniejach muzycznych. Trudno wprost sobie wyobrazić jak wiele pracy trzeba było włożyć w celu przeskoczenia tak licznych szczebli kariery jeszcze w wieku niemal dziecięcym. To zarazem przykład dla wszystkich kandydatów na wirtuozów, którzy uczęszczają do szkół muzycznych.


Milena z taką ogromną mocą pracuje już od 5 roku życia, a jej pierwszym nauczycielem był także młody jeszcze skrzypek wywodzący się z typowo muzycznej rodziny Wojciech Hazuka. Koncert skrzypcowy Dworzaka do łatwych nie należy. Milena była świetnie przygotowana, ale pewne spięcie na twarzy dało się zauważyć.

 

Skorikuventus 3

 

Marek Wroniszewski nieustannie pomagał solistce, nie tylko pokazywał każde wejście skrzypiec, ale ruchami głowy i mimiką wspierał każdą frazę. Gdyby mógł to pewnie grałby wspólnie z Mileną. Błędem jego było natomiast to, że nie powstrzymywał temperamentu muzyków orkiestry. Już w pierwszych taktach ekspozycji tematu przez skrzypce okazało się, że kwintet dęty praktycznie zagłuszył solistkę. Wydawało się, że Milena traktuje swoje starcie z orkiestrą z pozycji z góry przegranej. Gra kameralnie, jak na lekcji w salce szkoły muzycznej, a nie na estradzie Studia Koncertowego Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego, które ma świetną akustykę i bezwzględnie dostarcza do uszu publiczności każdy dobrze zagrany dźwięk.


Być może również na tej nierównej walce zaważyła jakość instrumentu, którym dysponowała Milena Pioruńska. Na szczęście w kulminacyjnych momentach potrafiła ze swych skrzypiec wydobyć mocne brzmienie i znaleźć się „ponad" orkiestrą. – „Powinna zmienić skrzypce – powiedział jeden ze słuchaczy”. Po przerwie miejsce za pulpitem dyrygenckim zajęła również młoda, choć starsza o parę lat od Mileny, Emilia Głąbicka.

 

Skorikuventus 4

 

Dla niej poprowadzenie IV Symfonii Ludwiga van Beethovena było egzaminem dyplomowym na kierunku Kompozycja, Dyrygentura i Teoria Muzyki w katowickiej Akademii Muzycznej. Z tego zadania wywiązała się wzorowo. Swobodnie przechodziła od wstępnego Adagio do Allegro i znów od Adagio do Allegro aż do finału Allegro ma non troppo.

 

Skorikuventus 5

 

To non troppo potraktowała może ze zbyt dużym temperamentem, co widać było w trochę rozpaczliwej reakcji fagocisty, który musiał w ogromnym tempie zagrać długi pasaż, ale smyczki się wyrobiły. Może więcej pracy powinna poświęcić na II część Symfonii, powolne, wypełnione wieloma pauzami Adagio, aby napięcie towarzyszące zawsze muzyce Beethovena nie opadło zupełnie. Ogólny wymiar genialnego dzieła muzycznej klasyki został jednak zachowany i nie ma wątpliwości – Emilia egzamin zdała. Wypada tylko życzyć młodym artystkom i całej młodzieżowej orkiestrze Sinfonia Iuventus wiele radości z wykonywanej muzyki.

                                                               Joanna Tumiłowicz