Przegląd nowości

Poetka jako ofiara

Opublikowano: niedziela, 05, czerwiec 2022 13:31

„Piszę, bo mam w sobie głos, który nie chce zamilknąć”. – pisała Sylvia Plath w wieku 15 lat. Już jako dojrzała kobieta wyznała : „Jak bardzo potrzebujemy tego poczucia bezpieczeństwa! Jak bardzo potrzebujemy drugiej duszy, do której możemy się przywiązać. Innego ciała, które mogłoby nas ogrzać! Odpocząć, zaufać...”.

 

Plathn 1

 

Jej matka twierdziła, że najlepszym sposobem na to, żeby się zbytnio nie rozczulać nad własnym losem, jest niesienie pomocy ludziom, którzy są w jeszcze gorszej sytuacji. Amerykańska poetka żyła 31 lat. Odeszła na własne życzenie i zostawiła dwoje dzieci. Mąż opuścił ją wcześniej. 

 

Plathn 2

 

Jednak tych informacji nie znajdziemy w spektaklu Plath w Teatrze Studio, choć jest on oparty na biografii i twórczości tej wybitnej amerykańskiej poetki. Podstawą narracji stał się tekst polskiej pisarki, poetki i publicystki Bożeny Keff. Autorka z pewnością dobrze zrozumiała losy swej amerykańskiej „koleżanki” po piórze, bo sama też niejedno wycierpiała. W kontekście własnego tekstu postawiła zasadnicze dla kobiet pytania:„Jak to jest stawać się kochanką, ale taką, której namiętność jest tak niewyczerpana, że syci się tylko zagładą? A jak to jest stawać się partnerką poety, która nie utraci przy nim swojego głosu? I jak to jest stawać się samobójczynią, być mistrzynią w sztuce umierania – tą, która zrobi to trzykrotnie?”. 


Bożena Keff nie ukrywa, iż Sylvia Plath jest, jako poetka, jej znajomą z dość wczesnej i późniejszej młodości. To może dlatego przedstawienie wyreżyserowane przez Katarzynę Kalwat w swoim wydźwięku stało się takie smutne, chociaż nie wstrząsa inscenizacją i tragicznymi wydarzeniami.

 

 Plathn 3

 

Bohaterka,(a właściwie dwie aktorki lub trzy?, którym przychodzi wcielać się w rolę Sylvii), wiele razy powtarza słowo „śmierć”, ale w jej ustach brzmi to zupełnie bezcieleśnie, nierzeczywiście. Odtwarzane są natomiast z dużą dokładnościa stosunki młodej dziewczyny najpierw z ojcem, a potem z matką (Halina Rasiakówna). Nie odbiegają one jednak od stereotypu „obojętnej opiekuńczości”. Co więcej ten smutny spektakl ma dwie weselsze, wręcz humorystyczne sceny wiążące się wlaśnie z „mężczyznami życia” poetki. Scena, zagrana w sposób satyrycznie-groteskowy przez Tomasza Nosińskiego traktująca o biologii trzmieli (ojciec Sylvii był profesorem specjalizującym się w badaniu życia pszczół) skłania niektórych do śmiechu.


Drugim weselszym akcentem staje się „złośliwy kwartet” w finale, kiedy trzy kobiety idą w zawody z jednym mężczyzną (Bartosz Porczyk gra męża Sylvii Teda Hughesa). Każdy mówi jednocześnie inny tekst, a Porczyk przygrywając sobie na gitarze co chwilę powtarza jakieś słowo odebrane od kobiet, jakby przedrzeźniając je. To zapewne część improwizowana przez artystę, bo taką technikę wprowadziła dodatkowo reżyserka.

 

Plathn 4

 

Jeśli przyjąć, że ogólna wymowa przedstawienia ma być feministyczna, to jednak Ted Hughes nie powinien być postacią zabawną. Na nim w końcu ciąży część winy za samobójstwo żony. Wcześniej ten sam Ted w sposób widowiskowy rozrzuca po scenie kartki z wierszami Sylvii. On jest katem, ona jego ofiarą. Dodatkowym elementem spektaklu jest udział, głównie w spotach wideo, kilku studentek i jednego studenta  Akademii Teatralnej w Warszawie.

 

Plathn 5

 

Cel użycia tego „załącznika" nie jest jasny. Może adepci aktorstwa w założeniu mają czytać wiersze Sylvii Plath, a może chodzi o ukazanie ich tremy, niezdecydowania, zagubienia itd. Reżyserka mówi: „Intymna, naznaczona bólem i melancholią twórczość Plath była dla niej ratunkiem, formą terapii, wyzwolenia, próbą okiełznania rozpadającej się rzeczywistości. Jednocześnie jest przejmującym zapisem zmagań z chorobą psychiczną i prób wpasowania się w ciasny gorset norm i konwencji”.  


W związku z tym na scenie panuje ogromny bałagan, choć często wspomina się o potrzebie doskonałości. Jedynym porządnym elementem scenograficznym są przesuwane półkubiki, które imitują ściany rozmaitych wnętrz – dzieło Dagmary i Jacka Latałów. Za projekcjie wideo odpowiadał Antoni Grałek, zaś szczątkową muzykę przygotowała Żaneta Rydzewska.

 

Plathn 6

 

Dającą się zauważyć sekwencją dźwiękową jest ciche buczenie trzmiela towarzyszące wykładowi ojca poetki. Informuje on zreszą mniej zorientowanych i przygłuchych, że to jest prawdziwa muzyka. A kto skomponował utwór pt. Lot trzmiela?

 

Plathn 7

 

W spektaklu cytowany jest jeden z wierszy Sylvii Plath mówiący o początku, o tworzeniu się życia:

Już się zaczyna

Już trwa praca białka, kwasów i tłuszczy

wiążą się korzonki moich włosów

już DNA szkicuje szydełkuje pilnie komórkę do komórki

projektuje długość kości rozstaw osadzenie oczu

o jakże będziesz piękna przyjaciółko moja

i jakże zgnojona.

                                                                                               Joanna Tumiłowicz