Przegląd nowości

Poczet śpiewaków ukraińskich: Iwan Kozłowśky (1900-1993)

Opublikowano: czwartek, 31, marzec 2022 20:01

Najsłynniejszy obok pochodzącej z Galicji Sołomiji Kruszelnyćkiej, ukraiński śpiewak operowy, siłą rzeczy w znacznej mierze związany z rosyjską kulturą muzyczną, ulubieniec Stalina. Pochodził z części Ukrainy należącej do imperium rosyjskiego. Urodził się w Marianówce w regionie Białej Cerkwi. Śpiewał w kijowskim chórze cerkiewnym wraz z bratem Fedirem, który po roku 1919 przebywał na emigracji.

 

Iwan Kozlowski 1

 

W 1922 w zespole Opery Połtawskiej zadebiutował w roli Fausta w operze Charles'a Gounoda. W 1924 zaśpiewał po ukraińsku Jontka w Moniuszkowskiej Halce na scenie Opery Charkowskiej. W 1926 roku po raz pierwszy wystąpił w moskiewskim Bolszoj jako Alfred w Traviacie Giuseppe Verdiego. Odtąd partia ta będzie należeć do jego znaków firmowych (w cabaletcie w drugim akcie intonuje pełnym głosem o metalicznej barwie „c“ i wytrzymuje fermatę niczym Enrico Caruso), a ze wspomnianą sceną zwiąże swe losy do roku 1954 (słynna będzie rywalizacja o palmę pierwszeństwa z rosyjskim tenorem Siergiejem Lemieszewem, dzieląca publiczność na dwa obozy wielbicieli).


Przez trzy lata poprzedzające wojnę niemiecko-radziecką kierował własnym zespołem operowym. Bardzo często po spektaklu Stalin zabierał artystę do swej willi w Kuncewie, gdzie dawał mniej formalne występy. Kiedyś jednak, z powodu niedyspozycji, ledwo dośpiewał przedstawienie do końca. Przywiązując większą wagę do groźby utraty głosu niż łaski dyktatora, odmówił występu przy kolacji. I wtedy Stalin miał oznajmić, że zawsze korzystaliśmy ze sztuki towarzysza Kozłowśkiego, to teraz, gdy zaniemógł, przyszedł czas, by się zrewanżować i zaintonował swoją ulubioną Suliko. Na zebranych padł popłoch, że kiedy wytrzeźwieje, będzie chciał pozbyć się świadków swego popisu wokalnego na miarę Nerona. Głos Iwana Kozłowśkiego swobodnie sięgał do „e“, a więc o tercję wyżej od tenorowego wysokiego „c“. Posiadał wyjątkowo rozległy repertuar, od Orfeusza w operze Christopha Willibalda Glucka po Księcia z Miłości do trzech pomarańczy Siergieja Prokofiewa i Andrija z Katarzyny Mykoły Arkansa.

 

Iwan Kozlowski 3

 

Obok rodzimego repertuaru ukraińskiego: Andrij w Zaporożcu za Dunajem, Petro w Natalce Połtawiance (wyreżyseruje ją w roku 1954 po odejściu z Bolszoj wskutek zatargu z dyrekcją) Mykoły Łysenki. To także Gogolewski Łewko z Topielicy Łysenki i Nocy majowej Nikołaja Rimskiego-Korsakowa. Naturalną koleją rzeczy było, iż ważne miejsce zajmowały w jego repertuarze opery rosyjskie: Gość z Indii w Sadku tegoż Rimskiego-Korsakowa oraz tytułowa w jego Mozarcie i Salierim, Leński w Eugeniuszu Onieginie Piotra Czajkowskiego. Z uwagi na naturalne predyspozycje wokalne dotyczyło to także lirycznych oper francuskich, w których, jak w rosyjskich, po górne tony, dla celów ekspresyjnych sięga się falsetem. A więc tytułowy Romeo z opery Gounoda, Gerald w Lakmé Léo Delibes'a oraz Massenetowski Werter. Był też niezapomnianym Hrabią Almaviva w Cyruliku sewilskim Gioacchino Rossiniego, Księciem w Rigoletcie Giuseppe Verdiego, Rudolfem w Cyganeriioraz Pinkertonem w Madama Butterfly Giacomo Pucciniego. Ale także tytułowym Lohengrinem Richarda Wagnera. Najczęściej jego partnerką sceniczną była Jelizawieta Szumskaja, z którą pozostawił wiele nagrań. Jako osiemdziesięciolatek wziął udział w radiowej rejestracji Halki, powracając poniekąd do punktu wyjścia swej kariery. Wykonywał również arie z kantat Johanna Sebastiana Bacha, nagrał ukraińskie kolędy. Może nie zawsze sztuka śpiewu Kozłowśkiego zachowywała stylowość, zwłaszcza w przypadku oper włoskich ale rekompensowała to niezwykła muzykalność oraz walory interpretacyjne. Wokalne aktorstwo Kozłowśkiego najpełniej manifestuje się w scenie konfrontacji z Violetą, posądzaną przez Alfreda o zdradę w Traviacie, oraz na imieninach Tatiany, w związku z zatargiem z Onieginem.


Rozgrywa wszystko głosem, zmieniając jego natężenie i barwę, stosując środki agogiczne, a więc przyśpieszając i zwalniając tempo. Niestety, poza ZSRR, dane nu było występować jedynie w Czechosłowacji i w Rumunii. Pamiętam jak w Panoramie Dnia przytaczano fragmenty serwisów informacyjnych: amerykańskiego CNN i rosyjskiego Wriemia. Ze zdziwieniem przyjąłem wiadomość o jubileuszu dziewięćdziesięciolecia urodzin Iwana Kozłowśkiego, sądząc, że już od dawna nie żyje. Z tej okazji nawet zaśpiewał. Zmarł trzy lata później. 

 

Iwan Kozlowski 4

 

O tym, że nigdy nie zerwał ze swoimi ukraińskimi korzeniami świadczy przypadek, o którym opowiadał mi prof. Jarema Jakubiak ze lwowskiej Akademii Muzycznej, kiedy w 1992 roku uczestniczyłem w sympozjum poświęconym Mykole Łysence. Z tej okazji zadzwonił do Kozłowśkiego do Moskwy, by kurtuazyjnie powiadomić artystę o tym wydarzeniu.

 

Iwan Kozlowski 5

 

Ze względu na jego wieloletni pobyt za granicą prowadził rozmowę po rosyjsku, ale w pewnym momencie Kozłowśky przerwał mu, zapytując: „A skąd Pan dzwoni?“. Gdy odpowiedział, że ze Lwowa, usłyszał: „To dlaczego mówi pan rosyjsku?“ i tenor z miejsca przeszedł na najczystszą ukraińszczyznę. Kto chce nie tylko usłyszeć głos Iwana Kozłowśkiego z płyt, ale także go zobaczyć, niech wejdzie na Youtube na film Wiery Strojewej Borys Godunow, w którym pojawia się w swej koronnej roli Nawiedzonego (Jurodiwego).

 

 https://www.youtube.com/watch?v=LilF6-aYzqQ

 

                                                                                    Lesław Czapliński