W przeddzień pierwszego dnia wiosny w mieście Łodzi obrodziły Krasnoludki. Pojawił się niejeden Mędrek, kilku Apsików, oczywiście Gapcio, Gburek, Nieśmiałek, paru Śmieszków i Śpioszek. Ale nie tylko oni, bo zaroiło się też od Królewien Śnieżek i Królewiczów.

Najważniejszy Mędrek, inicjator całego zgromadzenia, w osobie dyrektora Teatru Wielkiego w Łodzi Dariusza Stachury, dostrzegł nawet podobieństwo do Królewicza w wicemarszałku województwa Piotrze Adamczyku. Gala odbywała się na wielkiej scenie wypełnionej emerytowanymi w większości Krasnoludkami i Królewnami i pomijanymi zwykle przy takich uroczystościach Macochami i Wiedźmami, zaś w samym centrum, na wielkim rzeźbionym tronie zasiadał sędziwy (90 lat), dostojny, z laseczką Tatuś – Bogdan Pawłowski kompozytor baletu Królewna Śnieżka i siedmiu Krasnoludków.

Tak zaczęły się obchody 50. Urodzin Królewna Śnieżka i siedmiu Krasnoludków. Impreza nie mająca sobie równych w świecie sztuki, bo chodzi o to, że prapremiera baletu Bogdana Pawłowskiego w choreografii Witolda Borkowskiego odbyła się na tej scenie w 1970 roku i od tej pory pokazywana była tutaj ponad 500 razy. W sumie obchodzono więc nie 50 a 52 urodziny, a widzowie pierwszych przedstawień dziś mogli na nie przyjść już ze swoimi wnukami.
Okazuje się, że dzieło łódzkiego kompozytora miało również swoje premiery na scenach Gdyni, Bydgoszczy (trzykrotnie), Krakowa (dwukrotnie), Wrocławia (dwukrotnie), Szczecina, Warszawy (dwukrotnie), Poznania (dwukrotnie), Bytomia, Gdańska, Lublina. Zdobyło też rozgłos za granicami, m.in. na Litwie, na Ukrainie, w Czechach, w Niemczech, Kanadzie, w Belgii, Hiszpanii, Macedonii. Podobny sukces polskiego dzieła współczesnego nie zdarza się często – jeśli w ogóle.
Aż dziwne, że o tym nie uczy się dzieci w szkołach, zwłaszcza, że spektakl jest przeznaczony głównie dla młodej widowni. Muzyka Pawłowskiego kierowana przez znakomitego jak zawsze Tadeusza Kozłowskiego jest doskonale zinstrumentowana, rytmiczna, melodyjna, przystępna dla słuchaczy w każdym wieku, doskonale nadająca się zarówno do klasycznego , jak i charakterystycznego tańca.
Zawiera w sobie najlepsze pomysły choreograficzne muzyki baletowej (czy operetkowej) Johanna Straussa (syna), Piotra Czajkowskiego, Arama Chaczaturiana, a niekiedy także słychać w niej echa jazzujących musicalów amerykańskich. Kompozytor szczęśliwy, że przez wszystkie lata obecności baletu w Łodzi żadnemu z dyrektorów tej szacownej instytucji nie przyszło do głowy, a w każdym razie nie ulegli pokusie, by nagrać muzykę na taśmie „i mieć spokój”. – Muzyki „na żywo” nie zastąpią żadne, choćby najlepsze MP-3, iPady, smartfony, magnetofony itp. – napisał Jubilat w tekście otwierającym drukowany program urodzinowy.
Zaś jedna z tancerek – Liliana Kowalska, której przypadała niegdyś mało zaszczytna, ale trudna rola Macochy, tak podsumowała walory spektaklu: – „Królewna Śnieżka” – od zawsze grana w Teatrze Wielkim – to historia w warstwie choreograficznej jak i wykonawczej. Łączy całe pokolenia tancerzy i publiczności – od premiery po dzień dzisiejszy. Pełna widownia, zachwyt nie tylko dzieci, ale również dorosłych.
Atmosfera filmu disneyowskiego. Urok tego przedstawienia polegał przede wszystkim na tanecznych i aktorskich kreacjach”. Do tych słów dołączył się renomowany Królewicz z pierwszego wystawienia w 1970 roku Bogdan Jankowski: – „O! Wujek! Takie słowa przywitały mnie z widowni, kiedy po raz pierwszy pojawiłem się na scenie jako Królewicz. To była reakcja dzieci mojej siostry (...) Dzisiaj to one mają wnuczki”.

Trzeba jeszcze wymienić twórców sympatycznych dekoracji – Halina Korytkowska i kostiumów – Barbara Kulak-Janowska. Jak to wszystko dotrwało przez 52 lata do dnia dzisiejszego pozostaje tajemnicą zespołu teatralnego, wszak po premierze w 1970 roku przedstawienie aż trzy razy wznawiano, ostatnio w 2011 roku. Przez ten długi okres poszczególne role tańczyło grubo ponad 150 solistów. Były 22 Królewny, 21 Królewiczów, 13 Wiedźm, 16 Macoch no i aż 89 Krasnali. To już prawie armia ludzi, którzy stworzyli tę baletową bajkę. A na jubileuszowym, urodzinowym przedstawieniu 19 marca 2022 roku pokazały się aż trzy pary Królewien i Królewiczów. Nie sposób wszystkich wymienić z nazwiska, ale moim zdaniem najlepsza była pierwsza para.
Joanna Tumiłowicz