27 lutego podczas ostatniego przedstawienia wznowionej realizacji Zmierzchu bogów (czwartej opery Tetralogii Wagnera), przygotowanej przez kanadyjskiego reżysera Roberta Carsena, słynny Teatro Real w Madrycie postanowił zgodnie z prośbą zespołu solistów wprowadzić zmianę w inscenizacji nawiązującą do rozgrywającej się w Ukrainie tragedii. Pod koniec trzeciego aktu, po czterech godzinach trwania opery, będący symbolem wolności i młodości Zygfryd pada ofiarą spisku uknutego przez Hagena.

Po tym zdradzieckim zabójstwie rycerze Gunthera niosą na tarczy zwłoki bohatera (jego rolę grał austriacki tenor Andreas Schager) do zamku. I oto w przeciwieństwie do poprzednich przedstawień, ciało Zygfryda owinięto ukraińską flagą, co nabrało poruszającego wymiaru symbolicznego hołdu dla ofiar prowadzonej na rozkaz Putina wojny (przywołany bohater zginął od ciosu w plecy).

Stało się też mocnym wyrazem solidarności z Ukraińcami. Warto przypomnieć, że zawarta we wzmiankowanym dziele historia jest zbudowana wokół zagadnienia postawienia człowieka w obliczu jego skłonności do samodestrukcji. Otóż Carsen przeniósł swoją wizję tej opowieści do czasów nam współczesnych, co nadało Wagnerowskiej operze niezwykle aktualnego wydźwięku. Jest ona bowiem alegorią polityki i władzy, pokazuje obraz ludzkości zdolnej zarówno do samozniszczenia, jak i do odrodzenia, do dokonywania rzeczy wspaniałych, a jednocześnie do popełniania najgorszych czynów. A owa destrukcja jest wywoływana chciwością, chorą ambicją i drzemiącym w człowieku okrucieństwem.
Leszek Bernat