Przegląd nowości

Giordano i Puccini w Opéra Royal de Wallonie w Liège

Opublikowano: piątek, 28, styczeń 2022 10:51

Wstawianie do repertuaru dyptyków operowych służy zestawianiu ze sobą w trakcie jednego wieczoru dwóch dzieł tych samych lub różnych kompozytorów. W ten sposób można uwydatnić zachodzące pomiędzy tymi pozycjami i ich autorami - a także okresami, w których działali - kontrasty bądź podobieństwa. Wystarczy chociażby wspomnieć o tradycyjnym już kojarzeniu Rycerskości wieśniaczej Mascagniego z Pajacami Leoncavallo, chociaż od czasu do czasu te jednoaktówki pojawiają się też w towarzystwie innych dzieł.

 

Suor Angelica,Liege 3a

 

Niekiedy zdarza się, że wieczór operowy jest wypełniony aż trzema pozycjami, jak na przykład ma to miejsce w przypadku słynnego tryptyku Pucciniego: Płaszcz, Siostra Angelica i Gianni Schicchi. Otóż Opéra Royal de Wallonie w Liège podjęła teraz nader interesującą inicjatywę skonfrontowania ze sobą Siostry Angeliki z dużo mniej znaną i niezwykle rzadko wystawianą operą Miesiąc Maryjny (Mese Mariano) Umberto Giordano.

 

Suor Angelica,Liege 2a

 

Pierwsza pozycja powstała w roku 1918, zaś druga w roku 1910 (swoją prapremierę miała w Teatro Massimo w Palermo), wszakże trudno stwierdzić jednoznacznie, że Puccini inspirował się operą Giordano. Jakkolwiek by się rzeczy miały, warto przypomnieć, że chodzi tutaj o dzieła najwybitniejszych przedstawicieli włoskiego weryzmu, które w dodatku łączy wspólna tematyka. Ich głównymi bohaterkami są bowiem samotne matki, które zmagają się z trudną sytuacją, wywołaną posiadaniem nieślubnego dziecka. Kobiety te muszą się zmierzyć z poczuciem obowiązku, tradycją religijną i patriarchalnym społeczeństwem.


Jedyna różnica zachodząca pomiędzy dwiema protagonistkami polega na tym, że Angelica zostaje zmuszona do opuszczenia swego dziecka przez zgromadzenie sióstr zakonnych, w którym została przymusowa umieszczona, a Carmela (bohaterka opery Giordano) dokonuje tego dramatycznego wyboru pod presją poślubionego mężczyzny. W obu przypadkach akcja rozgrywa się w klasztorze, na przestrzeni czasowej jednego popołudnia.

 

Suor Angelica,Liege 1a

 

Łączy je też inwokacja do Matki Boskiej: u Giordano w sposób symboliczny, a u Pucciniego jej postać pojawia się bezpośrednio w wizji Siostry Angeliki. Przypomnijmy zatem, że u tego ostatniego mamy do czynienia z historią kobiety, która zgrzeszyła w młodości, dając w konsekwencji życie dziecku, za co została ukarana uwięzieniem we wspomnianym klasztorze. Kiedy pojawia się tam z wizytą jej ciotka, wymuszając na niej rezygnację ze spadku i jednocześnie informując o śmierci synka, Angelica decyduje się na popełnienie samobójstwa.

 

Suor Angelica,Liege 4a

 

Jako osoba wierząca jest jednak świadoma faktu, iż tym samym popełnia śmiertelny grzech, toteż prosi Matkę Boską o przebaczenie. Otrzymuje je w finale opery, kiedy wraz ze swoim dzieckiem wstępuje do niebios. Jeśli chodzi o Miesiąc Maryjny Giordano, to powstał on do libretta wybitnego poety neapolitańskiego Salvatore Di Giacomo, na podstawie jego własnej sztuki teatralnej. Bohaterką tej trwającej zaledwie pół godziny jednoaktówki jest Carmela, która oddaje swoje dziecko z pierwszego związku pod opiekę innym osobom, aby nie stało się ono przyczyną rozpadu jej nowego małżeństwa. Kiedy po roku niewidzenia synka pragnie odwiedzić go w prowadzonym przez siostry zakonne sierocińcu, okazuje się, że on poprzedniego dnia niespodziewanie zmarł.


Aby oszczędzić dotkniętej tym ogromnym nieszczęściem matce bólu, siostry informują Carmelę, że powodem niemożliwości jego zobaczenia jest uczestnictwo dziecka w religijnej uroczystości. Mamy tu zatem do czynienia z dwiema sytuacjami utraconego macierzyństwa i z dwiema pogrążonymi z tego powodu w cierpieniu kobietami, które ostatecznie za sprawą wiary doznają odkupienia.

 

Suor Angelica,Liege 5a

 

I choć akcja opery Pucciniego rozgrywa się w położonym nieopodal Sieny klasztorze w siedemnastym wieku, zaś dzieło Giordano osadzone jest w dziewiętnastowiecznym Neapolu, to opowiadane w nich historie przywołują odwiecznie powtarzające się w różnych miejscach, czasach i środowiskach społecznych tragiczne losy kobiet. Dodatkową cechą charakterystyczną omawianych pozycji jest to, że możemy tu mówić o operach kobiecych również w zakresie obsady, w której pojawia się zaledwie jedna drugoplanowa postać męska. Zresztą dyrekcja Opery w Liège posunęła się jeszcze dalej powierzając realizację rzeczonego przedstawienia właśnie przedstawicielkom płci pięknej, z wyjątkiem odpowiedzialnego za ustawienia świetlne - tworzące poruszające klimaty - Luigiego Della Monica.


Prezentująca swoją pierwszą inscenizację operową Lara Sansone, włoska aktorka i reżyserka teatralna, pozostaje wierna realiom obu jednoaktówek, koncentrując się przede wszystkim na odtwarzaniu intensywności dramatycznych przeżyć protagonistek i wydobywaniu klaustrofobicznej atmosfery wszelkich sierocińców. Wyraźnie też widać jej troskę o sugestywne przywołanie (przy współpracy scenografki Franceski Mercurio) życia i codziennych zajęć sióstr zakonnych, znajdujących się tutaj w sytuacji permanentnej opresji psychicznej.

 

Suor Angelika,Liege 6

 

Co ciekawe, już od dawna wspierająca reżyserkę w działalności artystycznej kostiumolożka Teresa Acone wykonała w tym przypadku dużą pracę nad wiernym odtworzeniem czarnych i ciężkich habitów, wykorzystywanych niegdyś przez członkinie religijnych zgromadzeń. Zarówno ich odzienie, jak i stroje pokazywanych na scenie sierot, są ciekawie zindywidualizowane i skrupulatnie odwzorowane na podstawie archiwalnych zdjęć z neapolitańskich sierocińców.

 

Suor Angelika,Liege 7

 

To wszystko w połączeniu z realistycznym widokiem klasztornego dziedzińca - i roztaczającej się z niego perspektywy miasta - skutecznie uwiarygadnia całą sceniczną narrację. Wszakże omawiane przedstawienie wzbudza przede wszystkim uznanie wysokim poziomem muzycznym. Osadzone w niemalże tej samej tesyturze role Carmeli i Siostry Angeliki powierzono wybitnej włoskiej sopranistce Serenie Farnocchii, która w równej mierze oczarowuje słuchaczy nieprzeciętnym talentem wokalnym, co aktorskim temperamentem. W niedługiej, wszak wymagającej ukazania dużej intensywności uczuć partii Carameli Farnocchia potrafi przykuć uwagę od pierwszej do ostatniej nuty.


Jeszcze większe uznanie wzbudza w trudniejszej technicznie roli Siostry Angeliki, wymagającej siły głosu, ale i delikatności, pianissimi, ale także fortissmimi. Serena Farnocchia poddaje się głębokim emocjom tej partii i przekazuje je publiczności, nie tracąc jednak kontroli nad swoim występem. Duże wrażenie wywiera też litewska sopranistka Violeta Urmana, której powierzono napisaną na mezzosopran partię Przełożonej nowicjuszek (Puccini) i przewidzianą raczej na kontralt partię Ciotki Księżniczki (Giordano).

 

Suor Angelika,Liege 9

 

Ta pierwsza pozbawiona jest dłuższych popisów wokalnych i opiera się na krótkich frazach, które jednak trzeba śpiewać z odpowiednim legato, co Urmana czyni we wzorowym stylu. W dużo bogatszej partii Ciotki litewska artystka przekonuje bez reszty umiejętnością budowania dramatycznego przekazu i przekonującym oddawaniem ekspresji poszczególnych słów.

 

Suor Angelika,Liege 8

 

Ponadto nie zawodzą wszystkie obsadzone w rolach sióstr zakonnych solistki - wśród których między innymi znajdują się Sarah Laulan, Aurore Bureau czy Julie Bailly - zajmująco charakteryzujące swoje postaci. Zaś nad całością wykonania bezbłędnie czuwa młoda ukraińska dyrygentka Oksana Lyniv, pod której czujną batutą Orkiestra Opéra Royal de Wallonie hipnotyzuje dramatyzmem wspartym nasyconym brzmieniem, celnie rozplanowanymi kulminacjami, zróżnicowaniem kolorystycznym i elastycznymi tempami. W jej interpretacji uderza też wyrafinowane eksponowanie kontrastów, artykulacyjna pewność i liryczne porywy. Nie bez powodu Lyniv uważana jest za wschodzącą gwiazdę dyrygentury, co zapewne skłoniło Teatro Comunale w Bolonii do powierzenia jej w tym miesiącu stanowiska szefowej muzycznej tej instytucji. 

                                                                                 Leszek Bernat