Przegląd nowości

Opera epistolarna albo Jakub Józef Orliński w MET

Opublikowano: niedziela, 05, grudzień 2021 15:44

Eurydyce Matthe w Aucoina wciąż ktoś do kogoś listy pisze. A to zmarły ojciec tytułowej bohaterki, czyżby, niczym Duch Ojca Hamleta, będący na pokuszenie wodzącą marą piekielną? A to Orfeusz do utraconej Eurydyki, w końcu ona, pogodzona już ze swoim losem, do jego przyszłej żony. W latach 30. i 40. ubiegłego wieku modnym było tworzenie parafraz antycznych mitów w ówczesnych kostiumach i realiach, co dziś określiłoby się mianem przepisywania tradycyjnych fabuł.

 

Eurydyka,MET 3

 

Dotyczyło to zwłaszcza dramatopisarstwa francuskiego, Jeanów: Cocteau (Orfeusz, Edyp, Antygona), Anouilha (Eurydyka, Antygona, Medea) i Giraudoux (Elektra, Amfitrion, rozgrywający wojny trojańskiej). Ale też amerykańskiego w osobie Eugene’a O’Neilla (Żałoba przystoi Elektrze). Ostatnio do listy tej dołączyła Sarah Ruhl, której sztuka o Eurydyce (2003) stała się podstawą opracowanego przez nią samą libretta opery Aucoina, której prapremiera odbyła się 1 lutego 2020 w Operze w Los Angeles.


Na scenę nowojorskiej Metropolitan Opera trafiła 23 listopada tego roku (transmisja do kin 4 grudnia, w tym krakowskiego Kijów Centrum, należącego do sieci Apollo Film). Do pewnego stopnia jest to utwór wtórny, zarówno pod względem libretta (trzy ożywione Kamienie piekielne przywodzące na myśl trzy Damy z Czarodziejskiego fletu Mozarta oraz Mandarynów: Pinga, Ponga i Panga z Turandot Pucciniego, podczas gdy Hades w inscenizacji Mary Zimmerman jawi się na podobieństwo czarta z jasełek, a zatem z rogami i ogonem), jak i muzycznym (partia tego ostatniego w moich uszach przywoływała Don Jeroma z Prokofiewowskich Zaręczyn w klasztorze).

 

Eurydyka,MET 1

 

Pod względem charakterologicznym Eurydyka wydaje się nawiązywać do bohaterek z oper Belliniego, uzależnionych od swych ojców. Ona także, spotkawszy go w świecie podziemnym, nie chce go opuścić i niechętnie podąża za Orfeuszem, przybyłym po nią do krainy zmarłych, by wyprowadzić ją do świata żywych. On z kolei po związanym z tym niepowodzeniu powraca do Hadesu, by podzielić jej los.

 

Eurydyka,MET 2

 

Partytura Aucoina jest przede wszystkim funkcjonalna dramaturgicznie, a więc dostosowana do sytuacji scenicznych, łącząc właściwą dla muzyki amerykańskiej technikę repetytywną z efektami natury onomatopeicznej. Na przykład schodzenie po stopniach skali chromatycznej, kiedy Ojciec Eurydyki wspomina o zanurzeniu w nurtach Lete, którego udało mu się uniknąć i dzięki temu zachować pamięć, czy też wznoszące się i opadające pasaże towarzyszące uprowadzeniu Eurydyki przez Hadesa.


Ich partie utrzymane są w wysokiej tessyturze. W przypadku pierwszej wyrażające jej tragiczny los, w drugim komiczną naturę pozornie groźnej figury (w tej roli tenor charakterystyczny Barry Banks). Niekiedy pojawiają się wyodrębnione numery wokalne. W drugim akcie tytułowa bohaterka wykonuje z lekka wokalizowaną arię „This is what it is to love an artist”, a w trzecim monolog w scenie pisania listu. Dzięki temu jej odtwórczyni Erin Morley wysunęła się na pierwszy plan spośród obsady nie tylko ze względów fabularnych.

 

Eurydyka,MET 4

 

Orfeusz posiada rozbudowaną arię na zakończenie drugiego aktu, kiedy stara się nawiązać łączność z utraconą żoną. Autorzy przydali mu Sobowtóra, który w nowojorskiej inscenizacji stanowi bardziej jego uskrzydlone Natchnienie, na co wskazują przypięte złote skrzydła geniusza, którego wydaje się być alegorią. Na dodatek jest prawdopodobnie zazdrosny o Eurydykę, traktując ją jako rywalkę i zagrożenie dla niepodzielnego poświęcenia się sztuce.

 

Eurydyka,MET 5

 

Stąd opuszcza go przy wejściu do zaświatów. Jako podwojeni Orfeusze wystąpili Joshua Hopkins i Jakub Józef Orliński, który tym samym zadebiutował na scenie nowojorskiej Metropolitan Opera. O tyle w niewdzięcznej roli, że nie posiada dla siebie solowych ustępów, śpiewając wyłącznie w duecie ze swym realnym alter ego.


Stąd, zapewne dla zrekompensowania tego, dwukrotnie odwołał się do swoich umiejętności tanecznych, wykonując przewroty – figury z uprawianego przez siebie breakdance. Taniec weselny, utrzymany w ostinatowym rytmie, zyskał znamiona „balu manekinów”, również w zakresie nadanego mu układu choreograficznego.

 

Eurydyka,MET 6

 

Pod względem dźwiękowym natomiast najbardziej pomysłowy jest trzeci akt, w którym pojawiają się bardziej oryginalne rozwiązania brzmieniowe. Orkiestra, prowadzona sprawną batutą Yannicka Nézet-Séguina, na wzór Bayreuth do ukłonów wyszła na scenę. Wspomniane uwspółcześnienie mitu odnosi się do kostiumów oraz scenerii.

 

Eurydyka,MET 7

 

Akcja rozpoczyna się na plaży i w takich strojach, ślubna ceremonia odbywa się pod baldachimem, nawiązując tym samym do tradycji żydowskiej. Niczym w filmie Harry Angel Allana Parkera, do piekła zjeżdża się windą, spełniającą jednocześnie funkcje Styksu i Lete. Z kolei znakiem kondycji zmarłych okazują się maseczki na twarzach chóru. Zabieg utraty pamięci, związany z tą drugą, odbywa się także w kabinie prysznicowej, co kojarzyć się może z dekoracjami Małgorzaty Szczęśniak do operowych spektakli Krzysztofa Warlikowskiego. Czyżby można było upatrywać w tym zapowiedzi pojawienia się tego tandemu realizatorskiego w Metropolitan Opera, na co, prawdę mówiąc, najwyższy już czas?!

                                                             Lesław Czapliński