Przegląd nowości

Różewicz w ciele Kafki?

Opublikowano: niedziela, 14, listopad 2021 12:49

Czy Różewicz mówi w tym spektaklu o sobie, czy o Kafce? Z pozoru jest to przedstawienie biograficzne, ale jego autor przestrzegał wszystkich, że starannie wyzbywał się wszystkich zdań z pamiętników, listów i dokumentów, bo jemu chodziło o coś innego, o „kreta", który po ciemku drąży pod ziemią tunele. Takiego „kreta" oczywiście miał Kafka, ale Różewicz też.

 

Pulapka 1

 

Rzecz w tym, że to co przeczuwał, przewidywał Kafka, Różewicz obserwował w naturze. Autor Procesu nie dożył piekła niemieckiego nazizmu, ale jego siostra Ottla tak. Kafka czuł mroki tego piekła w sobie, a Różewicz to co wiedział i przeżył przetwarzał w dramaty i poezję. Wróćmy jednak do przedstawienia Pułapka, które pokazuje bohaterów wyłącznie „okołokafkowskich", jak się odnoszą do głównej postaci. Jest to wnikliwe studium psychologiczne osoby ponadprzeciętnej w otoczeniu tzw. normalnych ludzi. Reżyser Wojciech Urbański otrzymał wspaniałą obsadę aktorską głównie trzydziestolatków, którzy dają z siebie wszystko, aby zarysować tragizm, komizm czy absurdalność sytuacji. 


Michał Klawiter, milczący, zduszony w sobie, czasem dający dłuższą wypowiedź, to przecież czysty kryształ młodego aktorstwa. Towarzyszą mu dwie narzeczone, fenomenalnie kobiece, Lidia Pronobis i Anna Szymańczyk.

 

Pulapka 2

 

Są krańcowo różni rodzice – Marta Król i Robert Majewski. Wreszcie pojawia się Max Brod, przyjaciel, biograf Kafki, realizowany przez Marcina Stępniaka. Ta postać również bardzo interesowała Różewicza, bo ona przechowywała część tajemnicy psychiki wielkiego wizjonera literatury światowej.

 

Pulapka 3

 

Oczywiście nie można pominąć sfery wizualnej, przygotowania mebli, wyposażenia, nawet autentycznych potraw podawanych przy obiedzie, co jest zasługą autorki scenografii i kostiumów Joanny Zemanek. W spektaklu też są nieodłączne projekcje wideo, czy jednak wnoszą coś do całości, czy można by się bez nich obyć? Są poprawne, ale mało oryginalne. Widzimy jakiegoś chłopca, blondaska, pewnie małego Franza, którego zły ojciec dręczy, oraz parę innych koszmarów, ale spektakl idący na żywo przemawia jednak o wiele mocniej i nie jest tak banalny, jak te obrazki z horroru klasy B. Pułapka ma większe ambicje.

                                                                            Joanna Tumiłowicz