Przegląd nowości

Czekając na Covidove okno – „Pajace” Ruggiero Leoncavallo

Opublikowano: czwartek, 08, kwiecień 2021 23:17

W oczekiwaniu na zapowiedziane, częściowe zniesienie obostrzeń covidowych (w II 2021 roku) odwiedziłam stronę Opery Krakowskiej, gdzie znalazłam pełną optymizmu wiadomość: „Bilety dostępne wkrótce”. Zabijając czas, jakby złośliwie wolno płynący, przypomniałam sobie spektakl Pajace Ruggiero Leoncavallo. Opera była dostępna online na platformie PLAY Kraków w styczniu tego roku. Pajace (składające się z prologu i dwóch aktów) bywają zwykle wystawiane razem z Rycerskością wieśniaczą Pietra Mascagniego.

 

Pajace,Opera Krakowska 1

 

Opera Krakowska grała ten utwór razem z Gianni Schicchi Giacomo Pucciniego, ale na platformie można było zobaczyć jedynie Pajace. Po obejrzeniu spektaklu zastanawiałam się nad tym, co sprawia, że ta a nie inna aria staje się światowym przebojem, przebija się do masowej świadomości. Niewątpliwie Recitar! – Vesti la giubba jest egzemplifikacją stylu operowego zwanego weryzmem (temat ludowo-realistyczny).

 

Pajace,Opera Krakowska 2

 

Aria ta jest często wyjmowana z całego dzieła i śpiewana podczas koncertów, kiedy to wspaniali tenorzy popisują się przed zachwyconą widownią swoim głosem i emocjonalnymi interpretacjami. Pełna rozpaczy skarga zdradzonego Pajaca: Ridi, pagliaccio – Śmiej się, pajacu niemalże przekracza cienką granicę ekspresyjności i kiczu, ten gorzki śmiech … ale po kolei. Libretto opery opowiada zakończoną tragicznym finałem historię trupy aktorskiej, grającej spektakl komedii dell’arte.


Główni bohaterowie komedii to: Nedda – Kolombina, Canio – Pajac, Tonio – Garbus i postać spoza spektaklu – kochanek Neddy, młody wieśniak Sylvio. Dostępny na PLAY KRAKÓW spektakl został zarejestrowany na żywo z udziałem publiczności, która szeleściła i kaszlała. To za tym tęskniłam? Rzeczywistość nie bywa idealna. Niestety nie znalazłam daty rejestracji spektaklu, ale wg informacji na stronie opery – premiera odbyła się 23 marca 2018 roku. Piękny, kolorowy spektakl wyreżyserował Włodzimierz Nurkowski, kierownictwo muzyczne Tomasz Tokarczyk, scenografia i kostiumy Anna Sekuła. Główne partie śpiewali: Tonio (kochający się skrycie w Neddzie) Leszek Skrla, Canio (mąż tyran i zazdrośnik) Tomasz Kuk, Nedda (żona Cania) Iwona Socha, Silvio (młody kochanek Neddy) Adam Szerszeń. 

 

Pajace,Opera Krakowska 5

 

W prologu spektaklu Tonio zapowiada widzom treść dramatu: …będzie to kawałek prawdziwego życia, gdzie cierpienie i łzy będą również prawdziwe, gdyż artyści to żywi ludzie, tacy sami jak wszyscy. Odgrywana na scenie farsa skrywa pod powierzchnią prawdziwy dramat – the show must go on … Wędrowna trupa Cania przybywa do włoskiego miasteczka, wieczorem odbędzie się wielki spektakl. Tonio wyznaje miłość Neddzie i zostaje pogardliwie odrzucony, poprzysięga zemstę. Jest świadkiem czułego spotkania kochanków: Neddy i Silvia, w trakcie którego postanawiają razem uciec – Nedda ma dość życia z mężem tyranem. Tonio sprowadza Cania, kochankowi udaje się uciec, ale szalejący z zazdrości poniżony mąż chce zabić żonę gołymi rękami. Powstrzymany w ostatniej chwili przez Tonia, Canio, musi nałożyć charakteryzację i wyjść na scenę. Tu następuje słynna aria Recitar!-Vesti la giubba. Odtwórca roli Cania w omawianym spektaklu Tomasz Kuk zaśpiewał, moim zdaniem, wspaniale z męską siłą ale bez nadmiernego rozedrgania, interpretacja została nagrodzona gromkimi oklaskami. W sieci można znaleźć rożne wykonania, począwszy od wielkiego Enrica Caruso (początek XX w.) po współczesnych wykonawców. Enrico Caruso okrzyknięty największym tenorem XX stulecia był pionierem fonografii, nagranie arii Vesti la giubba osiągnęło rekordową sprzedaż miliona egzemplarzy. Porównując różne interpretacje można prześledzić jak zmieniały się gusta wykonawców i publiczności – Caruso wręcz łka – panie na pewno mdlały. Dzisiaj takie rozemocjonowanie wydaje się być nieco dziwaczne, sztuczne ale może to tylko mój odbiór.


Podobne skojarzenie narzuca się po wysłuchaniu niewątpliwie pięknej interpretacji Enrica Caruso  arii Nemorina z opery komicznej Napój miłosny Donizettiego. Nieco naiwny młody chłopiec, który wierzy w moc tajemnego napoju i marzy o jednej łzie ukochanej ale obojętnej Adiny. Wszyscy wiemy, że sprawa toczy się ku nieuchronnemu końcowi kiedy Adina przejrzy na oczy i odwzajemni uczucie. Caruso śpiewa pięknie ale tak, jakby wyrywał sobie serce z piersi lub stawał przed dylematem co najmniej z antycznej tragedii. Proszę wybaczyć przydługą dygresję, ale Caruso był jej wart.

 

Pajace,Opera Krakowska 3

 

Wracając do słynnej arii z Pajaców przypomnijmy jej słowa:

 

Recytować! Podczas delirium, 

Nie wiem już, co mówię,

 i co robię! 

A jednak jest to konieczne ... starać się! 

Bah! Czy jesteś człowiekiem?

Jesteś klaun! 

Załóż swój kostium i puder na twarz. 

Panowie płacą i chcą się śmiać. 

A jeśli Harlequin ukradłby twoją Columbina, 

Śmiej się, klaunie, i wszyscy będą klaskać!

 Zmień swój strach i łzy w żart, 

Twój ból i szloch w uśmiechniętą buzię - Ach! 

Śmiej się, klaunie!

nad twoją złamaną miłością! 

Śmiej się z żalu, że zatruwa swoje serce!

 

Na ogólnie dostępnych kanałach internetowych można znaleźć wiele interpretacji tej arii, kilka (nieobiektywnie!) wybranych przykładów: Enrico Caruso, Luciano PavarottiPiotr Beczała –  fragment spektaklu z Wiednia (2016), poruszająca interpretacja, multimedialna scenografia, w tle trochę przerażające postacie uśmiechniętego klauna i maga, solista jakby przytłoczony, schowany pod kostiumem. 


Niestety nie udało mi się znaleźć interpretacji Tomasza Kuka. I wiele, wiele innych … Po wysłuchaniu interpretacji zaproponowanych przez wykonawców na przestrzeni lat, ze zdumieniem odkryłam, że pod względem natężenia emocji nie różnią się tak bardzo. Widocznie widownia oczekuje od przedstawienia operowego ekstremalnych wzruszeń, nie może oprzeć się sile śpiewu. Słynna aria inspiruje nadal do tworzenia dzieł z pogranicza sztuk na przyklad w wykonaniu GOLDiii – kobiety klauna i jako podkład do wybranych scen z filmu Jokerw reżyserii Todd Phillipsa.

 

Pajace,Opera Krakowska 4

 

Internet jest przepastnym magazynem wielu wykonań zarówno koncertowych jak i tych śpiewanych w ramach spektakli. Narzucają się pytania: Czy po wysłuchaniu wielu interpretacji tej arii można podać przepis na operowy przebój? Czy to nazwisko wykonawcy, czy może jednak magiczny splot muzyki i tekstu trącający struny ludzkiej duszy (dla wierzących) albo wzbudzający odpowiednie obszary kory mózgowej (dla racjonalistów)? Co sprawia, że zostawiam rozum w operowym foyer, poddaję się emocjom? Przecież Canio to zazdrosny brutal, prostak traktujący żonę jak swoją własność a jednak współodczuwam z nim wzbierającą rozpacz. Tajemnica, niech tęższe głowy się głowią, a może sztuczna inteligencja da nam odpowiedź – tworząc ekstrakt z tysięcy wykonań? Sztuka na scenie, sztuka w sztuce … Canio odgrywa na scenie komiczną historię zdradzonego męża ale w pewnej chwili zdziera maskę i ukazuje swoją prawdziwą twarz – No, Pagliaccio non son. Przedstawienie miesza się z rzeczywistością, Canio próbuje wydrzeć imię kochanka, zabija Neddę naprawdę, Silvio chce ratować ukochaną i dzieli jej los. Canio rzuca w stronę osłupiałej widowni: Komedia skończona. Na zakończenie parę słów o samym spektaklu. Było wiele komicznych chwil – jak to w komedii dell’arte – wspaniały balet, akrobaci no i Nedda (Iwona Socha) – piękny śpiew w połączeniu z niewątpliwą vis comica. Drapieżny Tonio w interpretacji Leszka Skrli. Pełen życia wielobarwny spektakl. Widownia znów daje się uwieść muzyce i sile opowieści, ale czy nie tego oczekujemy …  

                                                                      Małgorzata Włodarczyk