

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościMiłość, woda i śmierć
Strona 2 z 4
Tak wyglądała interpretacja większości zaprezentowanych pieśni Sergiusza Rachmaninowa, potem Romualda Twardowskiego i wreszcie Modesta Musorgskiego. Tomasz Konieczny pokazał się w nich jak nieobliczalny Słowianin, a nie Wagnerysta po germańsku sumienny i niesamowicie uparty. Ta nowa specjalność śpiewaka nie była wcale lekka, łatwa i przyjemna, choć przecież z pozoru powinna być bliższa ciału i duszy Polaka. Rosjanie jednak śpiewaliby pieśni, a właściwie romanse Rachmaninowa zupełnie inaczej, bardziej lirycznie, choć i dramatyzmu, albo rozpaczy jest tam ogromnie dużo. Konieczny ukazał je jako sceny z tragedii, niemal pozbawione delikatności, wywołujące gniew, rzadziej rezygnację. Nawet gdy Artysta śpiewał Nie uchodzi czyli nie odchodź, to jego prośba była tak głośna i mocna, że nikt rozsądny nie odrzuciłby wezwania.
Pieśń W mołczanii noczi tajnoj – (Wobec milczenia tajemniczej nocy) – najmniej było owego milczenia i poczucia bezruchu. W sumie 13 utworów bardziej sprawiało wrażenie przeglądu poezji rosyjskiej połączonej z żywiołową interpretacją głosową. Śpiewacy rosyjscy najczęściej kończą recitale pieśni Rachmaninowa szalenie dynamicznym, ale i optymistycznym romansem Wiosenne wody. Konieczny nie dał słuchaczom takiej szansy. Kończąca tę część występu pieśń Obrocznik do słów Afanasija Feta jest przepełniona patosem śmierci, ostatecznego starcia śpiewaka z ryczącą bestią – dosłownie. Po huraganowych zwrotach przeplatanych szeptami i niemal melodeklamacjami piano wydawało się, że nastąpi odprężenie w pieśniach Romualda Twardowskiego, który osobiście przybył na koncert. Cykl Oblicze morza do słów najwybitniejszych polskich poetów współczesnych, m.in. Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Jarosława Iwaszkiewicza, był opatrzony bogatą, impresjonistyczną ścieżką fortepianową. Zaczęło się rzeczywiście spokojnie i łagodnie od krótkiego czterowiersza Westchnienia Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, ale w kolejnych utworach cyklu morze się poważnie rozbujało, aż wreszcie nadszedł stan sztormowy w pieśni Korsarz, słowa Kazimierza Sowińskiego. Pojawiły się „chmury szarpane mocą opętańczą” i była konieczność „wśród fal wściekłych z piorunami tańczyć”. Takich scen muzycznych Tomasz Konieczny nie mógł przepuścić w sposób niejasny. Jego głos potężnie wzbijający się w sali wypełnionej w połowie nic sobie nie robił z telefonicznego dzwonka, który jeden ze słuchaczy pozostawił niewyłączony.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||