Przegląd nowości

Przetańczyć całą pandemię

Opublikowano: wtorek, 02, czerwiec 2020 08:00

Artyści Teatru Wielkiego w Łodzi podzielili się na dwie 12-osobowe grupy. Pierwsza z kryptonimem Flora pojechała za miasto, by na tle zieleni wykonać serię  30-sekundowych ćwiczeń tanecznych, przypominających z grubsza gimnastykę szwedzką. Tutaj stopy baletmistrzów nie miały odpowiedniego oparcia więc popisy nie są zbyt efektowne. Najlepiej wypadły ewolucje tancerki, która weszła do płytkiego strumienia i w sposób pełen gracji  wykonała kilka skłonów i wyrzutów nogi.

 

Odrodzenie 1

 

Wspaniale to wyszło z rozpryskującą się wodą – prawdziwy kontakt z naturą. Na przeciwnym biegunie znalazła się grupa z kryptonimem Industrial. Zatańczyła na tle ciekawych form architektonicznych w krajobrazie wielkomiejskim. W tych sekwencjach było więcej dramatyzmu, niepokoju, choćby tylko dlatego, że twarze artystów przykrywały czarne maseczki i ich kostiumy też były czarne. W pamięć zapadł fragment wykonywany przez tancerza znajdującego się u wylotu tunelu pod ulicą pokrytego całkowicie graffiti. Artysta tańczący w tunelu na tych pomalowanych ścianach wyładowywał swoją złość i uderzał w nie pięścią. 

 


 

Miniatura choreograficzna zatytułowana Odrodzenie miała dosyć ciekawą formę wizualną – sekwencje o kryptonimie Flora przeplatały się z numerami Industrial, ale po każdym odcinku ów artysta pojawiał się w małym okienku okalającym główny „duży” ekran. Im bliżej było końca tej prezentacji tym liczba małych okienek zwiększała się i wreszcie jak mozaika pokryła całą płaszczyznę ekranu.

 

Odrodzenie 2

 

Montażu całości wirtualnego przedstawienia dokonał bardzo sprawnie Krzysztof Niemczycki. Gdy już wybrzmiała scena kulminacyjna  małe okienka zniknęły i znów trafialiśmy na łono przyrody. Wreszcie kamera skupiła się na ubranej na biało sylwetce Ekateriny Kitaevej-Muśko, która wykonując powolny obrót potwierdziła fakt, że oczekuje nadejścia nowego członka rodziny. Tytuł mini-spektaklu Odrodzenie nabierał tym samym jednoznacznego, konkretnego wydźwięku.

Odrodzenie 3

 

Niestety całą miniatura choreograficzna miała za podkład muzyczny dosyć monotonny dźwięk pochodzący z fortepianu, który jedynie mógł sugerować jednostajność życia w czasach pandemii i właściwie nie tworzył żadnej innej wartości dodanej. Był on całkowicie artystycznie bezkształtny. Autorem, a można przypuszczać, że również wykonawcą, był Łukasz Skoneczny, zawodowy akompaniator w łódzkiej szkole baletowej.


Pomiędzy konkretnymi elementami choreografii a minimalowymi  dźwiękami muzyki nie było żadnego związku przyczynowo-skutkowego. Zdaję sobie sprawę, że synchronizacja ruchów i dźwięków dołączanych osobno była zadaniem bardzo trudnym. Może jedynie przechodzenie od obrazu jednego tancerza do kolejnego było lekko zaznaczone, choć i to nie jest pewne.

 

Odrodzenie 4

 

 Cóż jednak można zrobić w sytuacji, kiedy normalny tryb pracy, prób i ćwiczeń z muzyką jest w obecnych warunkach niemożliwy. Dlatego z ogromnym utęsknieniem oczekujemy prawdziwego „odmrożenia”, a więc i odrodzenia się teatrów, oper i innych instytucji kultury, aby znów artyści mogli nas zadziwić swoimi talentami i kreatywnością.

Odrodzenie 5

 

― Projekt ma za zadanie podnieść na duchu każdego z nas, po tym jak stanęliśmy przed nietypowym i nieprzewidywalnym zjawiskiem, jakim jest stan pandemii ― wyjaśniła pomysłodawczyni, reżyser i choreograf przedsięwzięcia, Bogumiła Szaleńczyk. ― Mamy nadzieję, że po obejrzeniu premiery, nadzieja na lepsze jutro pobudzi nas do pozytywnego myślenia i pozwoli cieszyć się z małych rzeczy. Premiera Odrodzenia odbyła się  27 maja  na Facebooku oraz kanale YouTube Teatru Wielkiego w Łodzi.

                                                                         Joanna Tumiłowicz